Przez prawie pół wieku przeleżały w zamknięciu, odszukać je udało się przez przypadek. W szczecińskim urzędzie miasta odnaleziono dokumenty z początku polskiej administracji. Kilkadziesiąt kilogramów akt, notatek i zdjęć z czasów Piotra Zaremby, pierwszego polskiego prezydenta miasta były ukryte w szafie za boazerią sali sesyjnej. Na cały zbiór archiwaliów natknęli się prowadzący remont budowlańcy.

REKLAMA


Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP
Opis / Marcin Bielecki / PAP


Do odkrycia doszło w poniedziałek, gdy ekipa remontowa zdemontowała drewnianą boazerię. W pomieszczeniu przylegającym do sali sesyjnej natknęła się na szafę pełną archiwalnych dokumentów. Leżały tam od lat 70. ubiegłego wieku.

Po pierwszej analizie okazało się, że to archiwalia z czasów tuż po wojnie, gdy prezydentem Szczecina był Piotr Zaremba. Nie brakuje wśród nich jego odręcznych zapisków.

Najstarsze dokumenty pochodzą z końcówki kwietnia 1945 roku, czyli praktycznie zaraz po przyjeździe pana prezydenta do Szczecina (miasto zostało zajęte przez Armię Czerwoną 26.04.1945 - przyp. red.). Kończą się w latach 70. Są to różnego rodzaju dokumenty. Jest bardzo ciekawa mapa z narady w Schwerinie z września 1945 roku ustalająca granicę polsko-niemiecką. Mamy mapę pierwszych linii tramwajowych, które były uruchamiane w Szczecinie. Mamy też kartę tramwajową prezydenta Zaremby z 1947 roku - wymienia prezydent Szczecina Piotr Krzystek, prywatnie, jak podkreśla, pasjonat historii miasta.

Wśród dokumentów są takie banalne, jak chociażby sprawozdania Miejskiej Rady Narodowej czy przygotowania okręgów wyborczych, natomiast to jądro dotyczy zupełnych początków administracji polskiej. Po pobieżnym przejrzeniu tych akt podejrzewam, że to archiwum miało charakter półprywatny. Jest ono związane oczywiście z aktywnością urzędową i zawodową pana prezydenta, ale prywatna legitymacja tramwajowa świadczy o tym, że to były częściowo osobiste notatki i dokumenty - dodaje miejski konserwator zabytków Michał Dębowski.

Sporo dokumentów dotyczy spraw, którymi zajmował się prezydent Zaremba, na maszynopisie widnieją jego odręczne zapiski. Jest odręczne polecenie przygotowania planu miasta z zaznaczeniem budynków zniszczonych w trakcie działań wojennych, ale też akty nadania tytułu honorowego obywatela Szczecina generałowi Pawłowi Batowowi, szefowi sztabu wojsk państw Układu Warszawskiego czy Nikicie Chruszczowowi. Ten pierwszy tytuł dostał "za wyzwolenie miasta z faszystowskich rąk", ostatni "za utrzymanie pokoju na świecie".

Dokumenty pokazują jak różniła się praca pierwszego prezydenta miasta od jego współczesnego następcy.

Pierwsze lata po wojnie to była walka o życie. Problemem było zaopatrzenie. Widziałem tu pismo z prośbą o pomoc do prezydenta Poznania. To było rozwiązywanie bardzo życiowych problemów: braku chleba, braku dostaw, tego jak długo jeździły pociągi z Poznania, bo to były czasem doby. Dziś to jest nie do pomyślenia - opowiada Piotr Krzystek.

O odkryciu został już powiadomiony wojewódzki konserwator zabytków. To on zdecyduje, co stanie się z odkrytym archiwum. Urzędnicy chcieliby odnalezione dokumenty zdigitalizować, by mieć do nich ułatwiony dostęp i uchronić oryginały przed uszkodzeniem.