Kolejny dzień niepokojów na Bliskim Wschodzie. 15 Palestyńczyków zostało rannych w strefie Gazy. W trwających już dwa miesiące zamieszkach zginęło prawie trzysta osób. W Knesecie odbędzie się głosowanie nad rozpisaniem przedterminowych wyborów.

REKLAMA

Starcia wybuchły po zamachu bombowym na izraelski patrol w rejonie żydowskiego osiedla Morag pod Rafah. Nikomu nic się nie stało. W odpowiedzi Izraelczycy ostrzelali pozycje palestyńskie. Do rozpędzania tłumu palestyńskiej młodzieży armia Izraela użyła tam ciężkiego sprzętu, w tym czołgów. Dwie ofiary strzelaniny są ciężko ranne.

Tymczasem Premier Izraela Ehud Barak znowu przeżywa trudne chwile. W cieniu zamieszek odbędzie się dziś posiedzenie izraelskiego parlamentu, Knesetu. Deputowani głosować będą wniosek o rozpisanie wcześniejszych wyborów. Zatwierdzenie wniosku w tej sprawie wymagać będzie większości co najmniej 61 głosów w 120-osobowym parlamencie. To poważne zagrożenie dla premiera Ehuda Baraka, którego rząd nie ma większości w Knesecie. W tej chwili jednak rezultat jest remisowy. Losy rządu Ehuda Baraka dosłownie wiszą na włosku i tak będzie prawdopodobnie do ostatniej chwili. Debata nad przyspieszeniem wyborów ma się zacząć o godzinie 15 polskiego czasu. Ludzie premiera mają więc jeszcze sporo czasu na manewry w kuluarach Knesetu. Jeśli nie zdołają uniemożliwić opozycji zebrania 61 głosów premier Barak będzie miał jeszcze jedno wyjście. Może ogłosić, że głosowanie będzie dotyczyć wotum zaufania dla premiera. W takim wypadku debata odroczona zostałaby o jeden tydzień. W tym czasie Barak miałby szanse utworzyć wielką koalicję z Likudem albo dogadać się z Arafatem co też zapewniłoby mu przetrwanie polityczne. Jednocześnie stronnicy Baraka cały czas apelują do deputowanych, by nie wywoływali kryzysu w państwie, w obliczu konfliktu z Palestyńczykami.

12:25