Pomysł prezydenckich prawyborów dzieli Prawo i Sprawiedliwość. "Prezes Kaczyński nie zamierza startować w wyborach prezydenckich, (...) zamierza być premierem" - mówił rano w Kontrwywiadzie RMF FM rzecznik partii Adam Hofman. "Naszym kandydatem powinien być prezes Jarosław Kaczyński" - odpowiada poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

REKLAMA

Oficjalnie chodzi o to, kto miałby większe szanse w starciu z Bronisławem Komorowskim. Zbigniew Kuźmiuk przekonuje, że Jarosław Kaczyński zjednoczy głosy opozycji. Prezydent Komorowski reprezentuje koalicję PO i PSL, a prezes Kaczyński zjednoczoną opozycję - tłumaczy.

Krzysztof Szczerski odpowiada, że z Komorowskim może wygrać tylko nie-Komorowski. Szanse stanąć w szranki ma nie alter ego, drugi Komorowski, osoba z tego samego pokolenia, z takim samym profilem, tylko ktoś, kto będzie jego alternatywą, będzie kimś innym - mówi.

Nieoficjalnie politycy PiS przyznają, że wygrać z obecnym prezydentem będzie ciężko. Dlatego prawybory to raczej pomysł na przykucie uwagi opinii publicznej i na wypromowanie nowych, mocnych nazwisk w Prawie i Sprawiedliwości.

Takie prawybory w PiS-ie na pewno byłyby korzystne. Taka wewnętrzna rywalizacja może wyjść na korzyść wyłonionemu kandydatowi - mówi RMF FM Mariusz Antoni Kamiński.

Oficjalnie takich kandydatów jednak nie ma. Ryszard Czarnecki, który o potrzebie przeprowadzenia prawyborów mówi od kilku miesięcy, swojej kandydatury zgłaszać nie chce, bo "jest takie piękne powiedzenie, że drogowskazy nie chodzą. Ja wskazałem drogę i zachęcam, żeby inni nią poszli".

"Nie" mówi też Jarosław Gowin z klubu parlamentarnego Sprawiedliwej Polski, współpracującego z PiS-em. Nie rozważam startu. Kandydaci powinni być wskazani z grona polityków PiS albo grona ekspertów publicznych, otaczających Prawo i Sprawiedliwość - podkreśla.

Nieoficjalnie pojawiają się kandydatury Piotra Glińskiego, Ryszarda Czarneckiego czy związanego ze SKOK-ami senatora PiS Grzegorza Biereckiego.

Rzecznik partii Adam Hofman mówił w Kontrwywiadzie RMF FM, że partia przedstawi swojego kandydata na prezydenta RP po wyborach samorządowych.