We wtorek zostanie złożone odwołanie od piątkowej decyzji Służby Kontrwywiadu Wojskowego, która odebrała dostęp do tajemnic gen. Jarosławowi Kraszewskiemu. Jak ustalił nieoficjalnie nasz dziennikarz Tomasz Skory, Jarosław Kraszewski nie tylko się odwołuje, ale też oskarża.

REKLAMA

Nie ma na co czekać

SKW wszczęła postępowanie sprawdzające wobec prezydenckiego generała pod koniec czerwca. Jarosławowi Kraszewskiemu zawieszono tym samym dostęp do tajemnic, co według Andrzeja Dudy od pół roku uniemożliwia mu wykonywanie obowiązków. W ostatni piątek Służba Kontrwywiadu przekazała do Pałacu Prezydenckiego informację, że zdecydowała o ostatecznym odebraniu gen. Kraszewskiemu tzw. poświadczenia bezpieczeństwa. Paradoksalnie jednak, dzięki temu właśnie generał uzyskał szanse na odwołanie się od tej decyzji. Dokument w tej sprawie jest już gotów, i jeszcze dziś ma za pośrednictwem SKW trafić do premiera.

Odwołanie - oskarżeniem

Pismo, które otrzyma premier nie jest zwykłym odwołaniem od decyzji, a obszernym, wielostronicowym dokumentem, w którym szef departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN nie tylko kwestionuje decyzję SKW o odebraniu mu certyfikatów dostępu do tajemnic. Generał Kraszewski wykazuje też nieprawidłowości w prowadzeniu procedury sprawdzającej, wszczętej wobec niego przez kontrwywiad. Stwierdza też wprost, że w procedurze "naruszono kryteria legalizmu i obiektywizmu" i to "w sposób godzący w zaufanie do organów władzy publicznej".

Tajemnica zarzutów

Co dokładnie kryje się za tymi sformułowaniami wie tylko przesłuchiwany przez SKW czterokrotnie generał i sprawdzający go oficerowie kontrwywiadu. Sam generał nie poznał zresztą, jak twierdzi BBN, treści stawianych mu przez kontrwywiad zarzutów. Jak wyjaśnia MON, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie informacji niejawnych pełna dokumentacja postępowania sprawdzającego SKW zostanie przekazana organowi odwoławczemu - Prezesowi Rady Ministrów.

Generał Kraszewski ma złożyć skierowane do niego odwołanie jeszcze dziś, za pośrednictwem SKW. Od dziś więc zacznie biec trzymiesięczny termin na rozpatrzenie odwołania. Zlecone przez premiera postępowanie przeprowadzi w tej sprawie cywilna Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

(ph)