Porozumienie Ministerstwa Zdrowia z lekarzami jest pozorne. Choć w nocy Bartosz Arłukowicz ogłosił sukces po negocjacjach z lekarzami, protest pieczątkowy trwa. Dla pacjentów nie zmienia się nic. Resort zdrowia i NFZ czekają, aż lekarze zakończą protest, medycy - aż ruch wykona ministerstwo.

REKLAMA

Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia nie wyda komunikatu w sprawie zawieszenia kar dla lekarzy za niewłaściwe wypisywanie recept, dopóki lekarze nie przerwą protestu i nie zaprzestaną wydawania recept z pieczątką: "Do refundacji NFZ". Jak tłumaczy rzecznik NFZ Andrzej Troszyński taki warunek pojawia się w porozumieniu zawartym między Ministerstwem Zdrowia a lekarzami.

Arłukowicz: Realizacja umów, jeśli zostanie wstrzymany protest

Nie zrobię nic, dopóki lekarze nie przestaną protestować - deklarował rano w rozmowie z reporterką RMF FM Agnieszką Witkowicz minister zdrowia. W momencie, kiedy protest zostanie zatrzymany, rozpoczynamy realizację zawartych umów. Chodzi o to byśmy przeprowadzili pewne zmiany legislacyjne. Wszelkie komunikaty i czynności zostaną podjęte po zakończeniu protestu. Najpierw polscy pacjenci muszą mieć pełny dostęp do lekarza i do recept, a dopiero wtedy przystąpimy do prac legislacyjnych we wspólnym zespole. Ja oczekuję i polscy pacjenci - przede wszystkim - oczekujemy, że dziś protest się zakończy - mówił Bartosz Arłukowicz.

W momencie, kiedy protest zostanie zatrzymany, rozpoczynamy realizację zawartych umów
Bartosz Arłukowicz

W krótkiej rozmowie minister aż 15 razy powtórzył, że Polscy pacjenci czekają na zakończenie protestu. Ale zanim się to stanie - ani nie zaczną się prace nad nowelizacją ustawy, ani nie będzie komunikatu NFZ-etu o niekaraniu lekarzy za błędnie wystawione recepty. Dopóki lekarze stawiają na receptach pieczątki "Refundacja do decyzji NFZ", minister nie chce rozmawiać o szczegółach zmian w prawie, czy datach wprowadzenia zmian.

Lekarze czekają na ruch ministra zdrowia

To nie jest porozumienie, a intencje. I to jeszcze niezgodne z prawem. Protest trwa - mówią zgodnie lekarze ze wszystkich organizacji, które przystawiają na recepcie pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ". Medycy nie zamierzają przerwać protestu. Nic nie zmieni też prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, które o 11 rozpoczęło obrady w Warszawie.

Protest trwa. Może się okazać, że my odłożymy pieczątki, a problem pozostanie
Krzysztof Bukiel

Lekarze czekają na ruch ministerstwa i twierdzą, że tylko zmiana ustawy i wykreślenie z niej kar dla medyków pozwoli zakończyć protest. Może się okazać, że my odłożymy pieczątki, a problem pozostanie - mówi reporterowi RMF FM Mariuszowi Piekarskiemu szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.

Czekamy na konkrety, a nie deklaracje. Skoro nowelizację ustawy w sprawie dopalaczy można było przeprowadzić w ciągu 24 godzin, to samo można zrobić z ustawą refundacyjną - mówi kierownictwo Porozumienia Zielonogórskiego. Dopóki rząd nie zmieni ustawy refundacyjnej, nie mamy podstaw, by zawieszać protest - wtóruje Zdzisław Szramik z OZZL-u. Jeżeli będziemy wystawiać recepty według tego rozporządzenia, które obowiązuje - przynajmniej formalnie, to będziemy wystawieni na strzał - dodaje.

Zdaniem lekarzy nic nie zmieni komunikat prezesa NFZ o odstąpieniu od karania lekarzy. (Takie ustalenie to drugi punkt podpisanego wczoraj porozumienia.) Komunikat nie będzie dla lekarzy wiążący, bo jak mówi Maciej Hamankiewicz, szef Naczelnej Rady Lekarskiej, prezes NFZ nie ma mocy wstrzymywania ustaw. Dopóki się nie zmieni ustawa, oświadczenie szefa Funduszu to działanie obok prawa - mówi Hamankiewicz i przyznaje, że spisane wczoraj ustalenia nie mają większego znaczenia. Ten papier nie ma większej wartości, jeśli nie pójdą za tym czyny.

Szef NRL dodaje, że minister nie może warunkować zmian w ustawie od przerwania protestu, bo formalnie Naczelna Rada Lekarska go nie prowadzi. Nasz protest jest zawieszony ,a lekarze używają pieczątek indywidulanie - dodaje.

"To organizacje lekarskie są władne zawiesić protest"

Wszystkie organizacje lekarskie popierające pieczątkową akcję - Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, Federacja Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie, Polska Federacja Pracodawców Ochrony Zdrowia oraz środowiska lekarzy skupionych wokół portalu internetowego Konsylium24 - zastrzegają, że ostateczną decyzję dotyczącą protestu mogą podejmować jedynie władze statutowe.

To te organizacje są władne do odwołania swoich rekomendacji, czyli do tego, co nazywane jest przez przedstawicieli władzy i media zawieszeniem protestu. Bez cofnięcia tych rekomendacji nie można mówić o zawieszeniu protestu - podkreślił Krzysztof Bukiel.

Dodał, że lekarze sami i indywidualnie podejmują decyzję o swoim postępowaniu - jeśli chodzi o wypisywanie recept na leki refundowane w warunkach obecnych represyjnych i niejasnych przepisów - i mogą nie dostosować się do rekomendacji - albo do ich cofnięcia - przez takie czy inne organizacje.

A my dodajmy, że zarząd OZZL zbiera się dopiero w poniedziałek, zarząd PZ w niedzielę. Naczelna Rada Lekarska ma wyznaczone spotkanie dopiero 13 stycznia.

Wstępne porozumienie po wielu godzinach negocjacji

W środę wieczorem po siedmiogodzinnych rozmowach lekarze i aptekarze podpisali porozumienie z Ministerstwem Zdrowia w sprawie przepisów refundacyjnych. Minister Bartosz Arłukowicz oświadczył, że ma nadzieję, iż protest pieczątkowy zostanie w czwartek zawieszony.

Z komunikatu wydanego po zakończeniu rozmów wynika, że MZ po zawieszeniu protestu pieczątkowego w trybie pilnym podejmie inicjatywę legislacyjną dot. nowelizacji ustawy refundacyjnej. Chodzi m.in. o przepisy dot. karania lekarzy za niewłaściwe wypisywanie recept, a aptekarzy za błędy w ich realizacji.

Zgodnie z podpisanym porozumieniem, prezes NFZ Jacek Paszkiewicz ma wydać komunikat o nienakładaniu kar na lekarzy i aptekarzy od czasu wejścia w życie noweli ustawy refundacyjnej. Z kolei MZ ma dokonać zmian w rozporządzeniu dotyczącym recept, m.in. poprzez usunięcie konieczności wypisywania na nich poziomu refundacji dla leków objętych jednym poziomem finansowania.

Szef Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski oświadczył po zakończeniu rozmów, że jeżeli lekarze zaprezentują swoim środowiskom uzgodnienia z MZ, to zapewne otrzymają ich akceptację. Wtedy będziemy mogli poinformować, że nasza akcja zostanie zawieszona - powiedział.

Od początku roku lekarze m.in. z OZZL i PZ - w proteście przeciwko przepisom refundacyjnym, które ich zdaniem są zbyt restrykcyjne i nakładają na medyków biurokratyczne obowiązki - nie określają na receptach poziomu refundacji leku i stawiają pieczątkę: "Refundacja leku do decyzji NFZ". Część pacjentów mimo prawa do wykupienia leków ze zniżką musi płacić za nie więcej.