Premier Donald Tusk wykluczył prace nad ustawą, która umożliwiałaby pobieranie opłat za powrót do kraju rządowymi samolotami z regionów objętych ostrzeżeniami o niebezpieczeństwie. Szef rządu zaapelował do Polaków, by nie wyjeżdżali w rejony ogarnięte wojną, podkreślając, że państwo zawsze będzie pomagać obywatelom w dramatycznych sytuacjach, ale nie powinno to obciążać podatników. Wcześniej szef MSZ Radosław Sikorski apelował o zmiany ustawowe umożliwiające pobieranie opłat za ewakuację z miejsc, gdzie wcześniej wydano ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

REKLAMA

  • Premier Donald Tusk nie przewiduje prac nad ustawą umożliwiającą pobieranie opłat za ewakuację z terenów objętych ostrzeżeniami.
  • Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski apelował o poparcie dla takiej zmiany w prawie.
  • Od 1 marca na Bliski Wschód wyjechało 736 osób, mimo oficjalnych ostrzeżeń o niebezpieczeństwie.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Od początku marca, czyli już po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, aż 736 Polaków zdecydowało się na wyjazd do regionu objętego działaniami wojennymi. Wśród nich znalazło się 37 dzieci poniżej 15. roku życia. Najwięcej osób udało się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu i Kataru. Takie dane przekazał szef MSZ Radosław Sikorski, który od miesięcy apeluje o rozwagę i unikanie podróży do miejsc objętych ostrzeżeniami.

Apel o zmiany w prawie i reakcja premiera

Wicepremier Sikorski zwrócił się do opinii publicznej z prośbą o poparcie dla zmiany ustawowej, która pozwoliłaby na pobieranie opłat za powrót do kraju samolotami rządowymi lub wojskowymi z miejsc, gdzie wcześniej wydano ostrzeżenia o niebezpieczeństwie. Jego zdaniem osoby, które decydują się na podróż w takie rejony, powinny liczyć się z konsekwencjami i nie oczekiwać, że państwo pokryje koszty ich ewakuacji.

Premier Donald Tusk odniósł się do tej propozycji podczas konferencji prasowej po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Podkreślił, że rozumie emocje ministra Sikorskiego, który od dawna ostrzegał przed wyjazdami do niebezpiecznych miejsc. Jednocześnie zaznaczył, że rząd nie planuje prac nad specjalną ustawą w tej sprawie.

Premier Tusk zapewnił, że jeśli Polacy znajdą się w dramatycznej sytuacji za granicą, państwo zawsze będzie starało się im pomóc. Zwrócił jednak uwagę, że wyjazdy do regionów ogarniętych wojną są przejawem rażącej nieodpowiedzialności. Nie narażajcie pieniędzy polskich podatników - zaapelował szef rządu. Dodał, że organizowanie ewakuacji to także ogromny wysiłek dla polskiej armii, która powinna koncentrować się na innych zadaniach.

Skala ewakuacji i działania rządu

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie do Polski powróciły już 9772 osoby dzięki 55 lotom ewakuacyjnym. W nocy z poniedziałku na wtorek wylądowały kolejne trzy samoloty z Maskatu w Omanie, realizując rejsy na zlecenie rządu. Wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys potwierdził, że operacje ewakuacyjne są prowadzone na bieżąco, by zapewnić bezpieczeństwo obywatelom.

Sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu pozostaje bardzo napięta. Po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran 28 lutego, Teheran odpowiedział serią ataków na bazy amerykańskie. W efekcie wiele linii lotniczych zawiesiło połączenia z regionem, co dodatkowo utrudnia powrót do kraju osobom przebywającym na miejscu.