Z poletka wicepremiera Marka Pola już od 1 stycznia zniknie Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. Ale nie jest to zamierzone odchudzanie administracji lecz... skutek bałaganu prawnego, jaki wywołało weto prezydenta wobec ustawy o gospodarce nieruchomościami.

REKLAMA

Ustawa miała przedłużyć byt skazanego już od dawna na zagładę urzędu, ale Aleksander Kwaśniewski powiedział – „nie”. Prezydent zakwestionował tryb, w jakim posłowie wprowadzili poprawkę, ratującą urząd przed likwidacją. W ogóle o tym, że będziemy likwidować Urząd Mieszkalnictwa tak naprawdę dowiedzieliśmy się 23 grudnia - mówi Danuta Tyszkiewicz z resortu infrastruktury.

Plany likwidacji urzędu zapisano w innej ustawie, jednak posłowie najpierw wymusili przedłużenie żywota tegoż urzędu o rok, a potem, w ostatnim momencie prac nad ustawą o gospodarce nieruchomościami, zgłosili poprawkę ratującą urząd przed likwidacją. I właśnie to wątpliwe wsparcie było powodem odesłania ustawy do TK.

Głównym obrońcą rzeszy urzędników była sejmowa komisja infrastruktury. Jej szef, Janusz Piechociński, nadal boleje z powodu likwidacji urzędu: Tymi sprawami będą się zajmowały dwa skromniutkie departamenty i siła tej części gospodarki wewnątrz rządu podlegać będzie kolejnej redukcji.

Ale departamenty te wcale nie będą skromniutkie, bo zatrudnienie znajdą tam wszyscy urzędnicy zlikwidowanego Urzędu Mieszkalnictwa. Podobny los spotka majątek urzędu – wszystko trafi do resortu Marka Pola.

O oszczędnościach można więc zapomnieć, zmienią się jedynie szyldy. Tak właśnie w praktyce wygląda odchudzanie centralnej administracji...

07:45