"Jesteście specjalną grupą - nie tylko społeczną (…), ale też specjalną grupą wśród polskich ludzi pracy - wykonujecie zawód i służbę dla Polski wyjątkową" – mówił w Zabrzu prezydent Andrzej Duda, który był gościem związkowej karczmy piwnej – tradycyjnej biesiady zorganizowanej przez śląsko-dąbrowską "Solidarność". Podziękował też górnikom za ich ciężką pracę oraz "oddaną wielką służbę dla Rzeczpospolitej".

REKLAMA


Sobotnie spotkanie rozpoczęła minuta ciszy dla upamiętnienia tych, którzy - jak mówiono - "odeszli na wieczną szychtę". Prezydent Andrzej Duda, tytułowany przez organizatorów "pierwszym gwarkiem Rzeczypospolitej", nawiązał do tego w swoim wystąpieniu, podkreślając wartość górniczej pracy i związanych z tym zawodem tradycji.

W waszym zawodzie, w stanie górniczym, w każdym roku jest tak, że giną górnicy pod ziemią, giną w czasie pracy. I nie ma takiego roku - taka jest ta służba i taki jest ten zawód - żeby jacyś górnicy w naszym kraju nie oddali życia w tej niezwykłej służbie dla ojczyzny, służbie dla polskiego społeczeństwa - powiedział Duda. Podkreślił, że górnicy wykonują niezwykłą i ciężką pracę, której wielu ludzi nie byłoby w stanie się podjąć. Trzeba mieć specyficzne cechy, a przede wszystkim trzeba być człowiekiem niezwykłej odwagi - ocenił prezydent. Podkreślił, że nieprzypadkowo właśnie górnicza "Solidarność" należy do najpotężniejszych związków w Polsce.


Nawiązując do górniczej solidarności Duda wskazał również na rolę kobiet - żon, córek i matek górników - szczególnie wtedy, gdy ich mężowie ulegają wypadkom w kopalniach.

W tej najtrudniejszej sytuacji, przy tej najtrudniejszej wieści, jaka może przyjść z dołu z kopalni, przychodzą i stoją razem pod kopalnią; i czekają, i nie odchodzą nawet jeżeli się dowiedzą, że ich mąż, syn czy ojciec żyje - bo pozostają z innymi, po to, żeby być razem, solidarnie. To także niezwykle wielka wartość. Dziś my wszyscy, jako mężczyźni, składamy im hołd - śląskim kobietom, górniczym żonom, matkom i córkom - powiedział Duda.

Prezydent ocenił, że aby stać się częścią górniczej tradycji nie trzeba wcale być od pokoleń zakorzenionym w tym zawodzie i regionie. Wasz stan, wasze środowisko, jest takie, że jak chłop przyjdzie pracować do kopalni, to jak zjedzie na dół raz i drugi - to od razu staje się bratem, staje częścią waszego środowiska, a zarazem staje się i częścią waszej tradycji. To się staje i jego tradycja; dlatego to jest tradycja was wszystkich, niezależnie od tego, ileście lat na Śląsku przepracowali i jak długo na Śląsku mieszkacie - tłumaczył. To jest właśnie niezwykłe i to jest właśnie piękne - bo przez to, że się wchodzi w tę waszą tradycję i od razu jest się częścią tego waszego środowiska, górniczego stanu, to właśnie oznacza solidarność - że nikt nie może zostać na dole i że zawsze po niego idą, choćby jedną godzinę dopiero pracował w kopalni. To jest właśnie w was wielkie - podsumował prezydent.

W karczmie uczestniczyli też m.in. marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek oraz szefowie spółek węglowych - wśród nich owacyjnie przywitany prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon, broniony w ostatnim czasie przez górniczych związkowców przed odwołaniem ze stanowiska. Dopóki się będzie trzymał z Solidarnością, to go nie odwołają - mówił szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz.

Podczas biesiady wręczono przyznane przez władze związku wyróżnienia "Zasłużony dla Solidarności", ustanowione w ub. roku przez krajowy zjazd związku w Częstochowie. Otrzymali je m.in. wieloletni szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki "S" Kazimierz Grajcarek oraz emerytowany związkowiec z Jastrzębia-Zdroju, nieobecny w sobotę w Zabrzu, Andrzej Ciok.

Karczmy piwne oraz tzw. biesiady gwarków to zwyczaj od dawna towarzyszący obchodom przypadającego w grudniu górniczego święta - Barbórki. Spotkania, organizowane zwykle przez związki zawodowe, odbywają się także w styczniu, łącząc elementy obchodów górniczego święta z przywitaniem Nowego Roku.

Opracowanie:Maciej Nycz