Z powodu mrozów pogarsza się jakość powietrza w Małopolsce. W niektórych miastach stężenie szkodliwego dla zdrowia pyłu zawieszonego kilkukrotnie przekroczyło dopuszczalne normy. Najgorzej jest w Krakowie, gdzie normy zostały przekroczone sześć, a nawet siedem razy.

REKLAMA

Poziom dopuszczalny pyłu zawieszonego PM10 wynosi 50 mikrogramów na metr sześcienny, a poziom alarmowy to 200 mikrogramów na metr sześcienny. Przekroczenia stanów alarmowych w Małopolsce odnotowano m.in. w Tarnowie, Skawinie i Olkuszu, Nowym Sączu, Trzebini i Zakopanem.

W tych miastach powietrze prawie stoi; brak wiatru to, oprócz mocno dymiących pieców, jeden z czynników powstawania smogu. Mrozy zmuszają ludzi do spalania większej ilości paliw w celach grzewczych, co w efekcie powoduje emisję spalin - dodaje zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Krakowie Ryszard Listwan.

Jak tłumaczy, zdecydowanie gorzej jest w pierwszej połowie dnia, kiedy jest zimniej. Wówczas ilość pyłu zawieszonego w niektórych miastach przekracza nawet 400 mikrogramów na metr sześcienny. Gdyby taki stan powietrza utrzymywał się przez cały dzień, było by to niebezpieczne dla ludzi - dodał. Najgorsza jakość powietrza jest w nocy, kiedy temperatura jest najniższa, a spalanie w przydomowych kotłowniach największe. Lekarze apelują, aby do minimum ograniczyć wyjścia z domu osób chorych. Pył zawieszony może być groźny również dla kobiet w ciąży i małych dzieci.

Ale - jak zaznacza Listwan - w Małopolsce wzrosło także stężenie dwutlenku siarki. W małej miejscowości takiej jak Sucha Beskidzka została przekroczona norma dwutlenku siarki, co w normalnych warunkach się nie zdarza - podkreślił.