Pustynia Błędowska jest ewenementem europejskim. Zawdzięcza swoje powstanie człowiekowi. Mówienie o pustyni przez duże "P" jest nieporozumieniem małym. Mówimy tu wyłącznie o dużej piaskownicy - podkreśla Jerzy Parusel, doktor nauk biologicznych, dyrektor Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska. Jam dodaje w rozmowie z reporterką RMF FM Anną Kropaczek, legenda mówi o innej genezie pustyni. "Diabeł niósł na swoich plecach duży worek z piaskiem i zahaczył tym workiem o iglicę kościoła w Olkuszu i się rozsypało" - mówi Parusel.

REKLAMA

Anna Kropaczek: Pustynia Błędowska to ewenement przyrodniczy. Czy tylko w skali Polski?

Jerzy Parusel: Pustynia Błędowska jest ewenementem europejskim. Zawdzięcza swoje powstanie człowiekowi. W tych warunkach geograficznych, w których znajduje się Polska, mówienie o pustyni przez duże "P" jest nieporozumieniem małym. Mówimy tu wyłącznie o dużej piaskownicy. Piaski zostały tu przyniesione przez lodowce, a dzięki działalności człowieka te piaski zostały uruchomione poprzez wycięcie starego lasu sosnowego w XIII wieku. To jest opowieść naukowa. Legendy mówią, że stało się to inaczej.

To znaczy?

Diabeł niósł na swoich plecach duży worek z piaskiem i zahaczył tym workiem o iglicę kościoła w Olkuszu i się rozsypało…

Dlaczego pustynia została zaniedbana?

Obszar tych śródlądowych wydm służył różnym celom. Przed wojną był to obszar działań militarnych.

Ale rozwinęła się tu roślinność pustynna.

Tak. Jest to obszar, który na tak dużą skalę reprezentuje jeszcze siedlisko bardzo ubogich muraw, między innymi szczotlichy. Ta szczotlicha okazuje się być siedliskiem o znaczeniu europejskim. Stąd, obojętnie, czy pustynia jest wytworem człowieka, czy nie, musimy dbać o to siedlisko. Jest ono zgłoszone przez Polskę do Komisji Europejskiej. Podstawą utrzymania tego siedliska jest to, żeby pustynia była pustynią, a nie zalesioną przestrzenią.

Dlaczego posadzono tam drzewa?

Próbowano ujarzmić przyrodę, która w pewnym momencie wymknęła się człowiekowi spod kontroli. Próbowano sadzić tam obce gatunki - takie, jak wierzba kaspijska, sosna czarna, żeby utrwalać wydmy, żeby one nie wędrowały. To wszystko służyło zachowaniu kontroli nad tą pustynią.

Natura próbowała uparcie wrócić do swojego pierwotnego stanu?

Tak i cały czas to robi. Gdybyśmy nic nie robili, nie kształtowali tego terenu, porósłby lasem.

Podobno zdarzały się na Pustyni Błędowskiej zjawiska fatamorgany.

Tak. Literatura XIX wieczna, krajoznawcza obfituje w takie opisy

Czy jest szansa, żeby fatamorgana wróciła na pustynię?

To jest tylko kwestia wyobraźni.