Polski rząd ma się ustosunkować do wniosku doktora Mirosława G., złożonego w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu – dowiedział się RMF FM. W doniesieniu złożonym już w sierpniu, lekarz i jego obrońcy twierdzą, że pogwałcono prawo kardiochirurga do domniemania niewinności.

REKLAMA

Wczoraj w telewizji TVN pokazano część materiału dowodowego w sprawie lekarza, podejrzewanego o korupcję. To dwa nagrania z gabinetu dr G. w szpitalu MSWiA, zrobione ukrytą kamerą przez CBA. Na taśmach widać, jak kobiety, krewne pacjentów dr G., wręczają mu koperty. Jedna z kobiet miała zeznać w prokuraturze, że w kopercie była suma 2 tys. złotych, a druga, iż kopercie było 500 złotych.

Obrońca Mirosława G. już zapowiedziała, że uzupełni swój wniosek do trybunału, bo owe taśmy to materiał dowodowy ze śledztwa, który nie został wciąż poddany weryfikacji przez niezawisły sąd. Wcześniej skarga dotyczyła tylko wypowiedzi ministra o tym, że „ten pan już nigdy nikogo życia nie pozbawi”. Jak się dowiedzieliśmy, Trybunał w Strasburgu wytyczył tzw. szybką ścieżkę do rozpatrzenia tej sprawy. W ostatni piątek do kancelarii obrońcy przyszedł faks, w którym poinformowano ją, że zwrócono się do polskiego rządu o odpowiedź na jej zarzuty.

Jak się okazuje, na ujawnienie przez Zbigniewa Ziobrę

nagrania zgodziła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Według komunikatu prokuratury upublicznienie materiału nie zaszkodzi śledztwu, bo już wcześniej poznali je podejrzany i jego obrońca.

Trwa śledztwo CBA w sprawie Mirosława G., b. ordynatora oddziału kardiochirurgii w szpitalu MSWiA w Warszawie. Został zatrzymany 12 lutego przez funkcjonariuszy Biura i jest formalnie podejrzany o zabójstwo pacjenta, mobbing, znęcanie się nad osobą najbliższą; przedstawiono mu też 45 zarzutów korupcyjnych.