SLD przygotowuje się do Kongresu Krajowego. Najwięcej emocji wywołuje osoba Leszka Millera. Piastujący stanowisko premiera i jednocześnie szefa Sojuszu polityk wyraźnie męczy już opinię publiczną. Według ostatnich sondaży zmiany na stanowisku szefa rządu chce aż 55 proc. badanych. Czy taka zmiana jest możliwa?

REKLAMA

Wyraźna antypatia społeczeństwa nie przesądza jednak losów polityka. Widać tu jak na dłoni prawdę zawartą w porzekadle: „Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma”. Im więcej bowiem mówi się o potrzebie zmiany na stanowisku premiera tym mniej jest konkretów na to: kiedy i kto miałby go zastąpić.

Podobnie wygląda szansa na innego niż Leszek Miller szefa rządzącego SLD – przyznaje to otwarcie członek sojuszu Piotr Gadzinowski. Jednocześnie dodaje: Mam nadzieję że po kongresie SLD otrzeźwieje i choć nie będzie zmian personalnych, to takie zmiany nastąpią, ale w dłuższej perspektywie.

Ponadto – jak przypuszcza Gazdzinowski – takie zmiany wymusi poważny wstrząs społeczny, który – jego zdaniem – może wybuchnąć nawet jesienią. Okaże się, że ta ekipa nie jest w stanie kierować i zapewnić rozwój kraju.

Tak więc Leszek Miller, stojąc przy władzy, ryzykuje nie tylko przyszłość swoją, ale także całego SLD. Dalsze wybory albo dadzą zwycięstwo opozycji albo rząd Samoobrony i SLD, który to wariant Gadzinowski wprost nazywa niebezpiecznym.

09:20