Po skandalu z trwającym prawie 10 lat śledztwem w sprawie byłego prezydenckiego ministra, prokuratura robi „autolustrację”. Sprawdza, jak mówi RMF szef Prokuratury Krajowej, śledztwa w zawieszeniu.

REKLAMA

Zawieszenie postępowania, w procesie sądowym i postępowaniu administracyjnym oznacza wstrzymanie normalnego biegu postępowania na skutek zajścia zdarzeń o charakterze przejściowym, które umożliwiają dalszy prawidłowy przebieg postępowania, wpływ tych zdarzeń może być usunięty przez zdarzenia przyszłe lub czynności sądu i stron, przyczyny zawieszenia postępowania mogą być zależne od woli stron (np. wspólny wniosek stron, niestawiennictwo strony) lub od nich niezależne (np. utrata przez stronę zdolności procesowej)
Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1997
Spraw zawieszonych w kraju jest dużo – to jest około 60 tys. w skali kraju, a zatem nie wykluczamy, że mogą tam się znaleźć i uchybienia, mamy nadzieję, że nie tej skali, co sprawa pana Marka Ungiera, na zimne trzeba jednak dmuchać - mówi prokurator Karol Napierski.

Nam nasuwa się też stwierdzenie, że prokuratura, której zarzucano uleganie politycznym naciskom, teraz próbuje się wybielić. A wiadomo, że prokuratorzy mają sprawdzić, czy wśród tych wstrzymanych śledztw nie kryje się jakaś „bomba”.

Po zakończeniu kontroli, po sporządzeniu protokołu będzie można dokonać jakiejkolwiek oceny - mówi oficjalnie Konrad Kornatowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Mniej oficjalnie prokuratorzy przyznają jednak, że w aktach na pewno "coś" się znajdzie.

W Gdańsku – jak informuje nasz reporter – jest ponad 5,5 tys. zawieszonych spraw. Wśród „odłożonych na półkę” jest między innymi śledztwo, którego bohaterem jest Jerzy Jaskiernia. Sprawa – jaka wiadomo – dotyczy ustawy o grach losowych.