Samorządy planujące budżety na przyszły rok decydują o zamykaniu gimnazjów. Wszystko przez kryzys i niż demograficzny - pisze "Rzeczpospolita". Szkoły, które mają zostać zlikwidowane, zostaną wytypowane do końca lutego.

REKLAMA

W gimnazjach wyraźnie ubywa uczniów. Teraz uczy się w nich ponad 1,2 mln nastolatków, ale według prognoz demograficznych, w ciągu kilku lat ich liczba spadnie o blisko 200 tysięcy.

Jednak Instytutu Badań Edukacyjnych przestrzega, by gimnazjów nie zamykać pochopnie, bo podobna liczba uczniów w tym wieku będzie już za osiem lat. Koszty odtworzenia placówki po kilku latach mogą być wyższe niż korzyści z jej obecnego zamknięcia - argumentuje Agnieszka Chłoń-Domińczak z Instytutu.

Samorządowcy uzasadniają jednak, że utrzymanie przez kilka lat małego gimnazjum przy subwencji w wysokości ok. 4,7 tys. zł rocznie na ucznia jest niemożliwe. Gimnazjum musi mieć np. pracownię komputerową, dobrą salę gimnastyczną, musi zatrudniać nauczycieli o konkretnych kwalifikacjach. Żeby utrzymać szkołę na odpowiednim poziomie, musi liczyć przynajmniej 150 uczniów - wylicza Marek Olszewski, wiceszef Związku Gmin Wiejskich.