Bochenek chleba za pięćdziesiąt groszy, filiżanka kawy w kawiarni za dwa złote - takie będą ceny w powstającym w Warszawie sklepie socjalnym. To kolejne miasto, po Katowicach, gdzie będzie działać punkt, w którym zakupy będą mogły robić osoby znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej. Nasz reporter Michał Dobrołowicz obserwował, jak wyglądają przygotowania do otwarcia sklepu.

REKLAMA

Odebraliśmy klucze, nasi projektanci przygotowują szkic architektoniczny pokazujący, gdzie coś trzeba będzie dostawić. Bochenek chleba będzie kosztować 50 groszy. Ważąca kilogram paczka warzyw będzie kosztować od 50 groszy do złotówki. Mamy zasadę, że nasze ceny nie przekraczają 50 procent ceny rynkowej - podkreślają Mikołaj Rykowski i Anna Kułakowska z Fundacji Wolne Miejsce, która poprowadzi sklep.


W warszawskim sklepie socjalnym zakupy będą mogli robić zarówno korzystający j pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, jak również osoby i rodziny, które do tej pory z takiej pomocy nie korzystały. Decyduje kryterium dochodowe - około 1700 złotych w przypadku osoby samotnej lub około 1400 złotych w przeliczeniu na każdą osobę w rodzinie. Jako Fundacja możemy rozpatrywać indywidualnie każdą prośbę o możliwość zrobienia zakupów - dodaje Mikołaj Rykowski.


Nie tylko spożywcze zakupy

Warszawski sklep socjalny będzie otwarty prawdopodobnie dłużej niż punkt w Katowicach, aż do godzin wieczornych. Skala potrzeb może być większa. Chcemy, żeby każda osoba potrzebująca mogła przyjść, zrobić zakupy, gdy będzie to możliwe, usiąść w kawiarni. Chcemy, aby jednego dnia mogło nas odwiedzić kilkaset osób. Będzie kolorowo, nie tylko przez towar, myślę, że hitem będzie kawiarenka. Przestrzeń na szczęście nie wymaga wielkiego remontu - zaznacza Anna Kułakowska, która bierze udział w przygotowaniach tego miejsca.


Na miejscu będzie można kupić produkty spożywcze, kosmetyki i odzież. Ceny odzieży nie przekraczają 10 złotych, poza garniturami. Garnitur kosztuje 30 złotych. Mówimy oczywiście o rzeczach nowych. Chcemy, żeby sklep został otwarty przed Wielkanocą, aby osoby potrzebujące i ubogie przed Świętami mogły zrobić tańsze zakupy - dodaje Mikołaj Rykowski.