Zbyt długi areszt dla byłego prezesa PZU Władysława Jamrożego i brak rozważenia przez sąd alternatywnych środków zapobiegawczych stanowią naruszenie przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - uznał Trybunał w Strasburgu.

REKLAMA

Jamroży został aresztowany w 2002 roku przez Centralne Biuro Śledcze pod zarzutem działania na niekorzyść PZU, którego wcześniej był prezesem. Jego areszt był wielokrotnie przedłużany w roku 2002, 2003, 2004. W 2004 roku Jamroży otrzymał zakaz opuszczania kraju. Środki zapobiegawcze - jak pisze Trybunał - zostały uchylone w 2007 roku.

Trybunał zaznaczył, że skarżący nie należał do żadnej zorganizowanej grupy przestępczej i nie jest zwyczajnym przestępcą, a mimo to nie rozważono wobec niego zastosowania innego środka zapobiegawczego. W ocenie Trybunału uzasadnienie dla zastosowania tymczasowego aresztowania - obawa przed fałszywymi zeznaniami i niszczeniem dokumentacji, potrzebnej w śledztwie - nie tłumaczy w wystarczającym stopniu całego okresu tymczasowego aresztowania. Zdaniem Trybunału, sąd powinien raczej zabezpieczyć niezbędne dokumenty niż stosować tymczasowe aresztowanie przez dwa lata i trzy miesiące.

Były prezes PZU w swojej skardze wnosił także o uznanie przewlekłości postępowania w jego sprawie przez polskie sądy. Sprawa, w której jest oskarżonym, toczy się od 2004 roku. Trybunał uznał jednak w tym zakresie skargę za źle uzasadnioną i jej nie rozpatrzył.

W Strasburgu Jamroży domagał się 61 tysięcy złotych tytułem zwrotu kosztów oraz 5,6 miliona euro jako zadośćuczynienie z powodu strat materialnych i 140 tysięcy euro jako zadośćuczynienie moralne. Trybunał przyznał mu 800 euro tytułem zwrotu kosztów i 1,5 tysiąca euro jako zadośćuczynienie moralne.