"Bez niezależnego wymiaru sprawiedliwości nie istnieje państwo prawa; wzywamy parlamentarzystów i prezydenta do niedopuszczenia do wprowadzenia ustaw, które mogą na trwale pozbawić Polskę pozycji demokratycznego państwa prawa" - napisało pięciu byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego. Pod oświadczeniem, przekazanym PAP, podpisali się byli prezesi: Andrzej Rzepliński, Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll.

REKLAMA

W środę późnym wieczorem na stronach Sejmu zamieszczono poselski projekt PiS nowej ustawy o SN. Przewiduje on umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku, a także m.in. utworzenie trzech nowych Izb SN: Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarnej; przewiduje także zmiany w powoływaniu sędziów SN oraz w zakresie ich odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Także w środę Sejm uchwalił nowelizacje przepisów o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Prawa o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z pierwszą m.in. wygaszone miałyby zostać kadencje 15 członków Rady będących sędziami; ich następców wybrałby Sejm - dziś wybierają ich środowiska sędziowskie. Z kolei druga nowela m.in. zmienia zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów poprzez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości.

Zmieniające konstytucję projekty ustaw o ustroju sądów powszechnych, o KRS oraz o SN prowadzą do pozbawienia sądów Rzeczypospolitej pozycji niezależnych i odrębnych od władzy politycznej organów - zaznaczyli b. prezesi.

Dodali, że nowe ustawy zapewniają "decydujący i niekontrolowany wpływ jednego, dwóch polityków na obsadę urzędów prezesów sądów, na skład KRS oraz na rozwiązanie obecnego i stworzenie nowego SN". Uchwalenie tych ustaw uniemożliwi zarówno jakąkolwiek kontrolę legalności działań pozostałych władz, jak i unicestwi skuteczną ochronę praw i wolności obywatelskich - zaznaczyli.

B. prezesi TK ocenili, że władza szefa resortu sprawiedliwości w obsadzaniu stanowisk prezesów sądów "da władzy wykonawczej stały instrument do wkraczania w sferę niezawisłości sędziowskiej przez stworzenie korpusu gotowych na polityczne posłuszeństwo sędziów funkcyjnych".

Sparaliżowanie działania TK uniemożliwia dzisiaj skuteczną kontrolę konstytucyjności prawa i kontrolę konstytucyjności jego tworzenia, przez co prowadzi do arbitralnych, naruszających konstytucję, rozwiązań prawnych -
uznali autorzy oświadczenia.

Rzepliński, który w czwartek po południu był gościem TVN24, odnosząc się do projektu posłów PiS ws. SN, powiedział, że Minister Sprawiedliwości będzie faktycznym władcą w SN. Dodał, że trudno sobie wyobrazić "gorzej napisany projekt". Jak się czyta, to jest takie nieodparte wrażenie, że to raczej regulamin zakładu poprawczego niż ustawa o Sądzie Najwyższym demokratycznego państwa prawnego - ocenił.

Celem ustawodawcy jest przytłoczyć i zastraszyć sędziów, nie tylko tych którzy będą wyrzuceni, jak zdarta płyta na śmietnik, ale również tych, którzy zostaną sędziami SN - ocenił b. prezes TK. Przyznał, że zmiany są konieczne, ale powinny być wprowadzane tylko wtedy, gdy są niezbędnie konieczne. Ta ustawa się wzięła znikąd, nie ma żadnej dyskusji. Ustawa jest jawnym zaprzeczeniem tego, że Polska jest demokracją parlamentarną i konstytucyjną. Taka ustawa właśnie (...) wymaga porządnej długiej debaty - dodał.

Zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy, ażeby włączył się w etap "postępowania legislacyjnego". Tutaj jest jego ważna rola. W polskiej tradycji konstytucyjnej, mówię o wolnej Polsce, utarło się, że prezydent i jego prawnicy są aktywnymi uczestnikami tego postępowania - powiedział Rzepliński. Oczywiście nad każdą propozycją zmiany przepisu głosują wyłącznie posłowie, ale rola prezydenta i jego prawników, w kontekście tego, że na końcu jest prezydent i jego długopis, ma kapitalne znacznie - dodał.

(mal)