Teatrem nazwał Saddam Husajn swoje przesłuchanie przed irackim trybunałem. Chudszy - ale nie mniej pewny siebie - bronił między innymi swojej decyzji o inwazji na Kuwejt. To ja jestem prezydentem Iraku, jestem Irakijczykiem - mówił.

REKLAMA

Przesłuchanie byłego irackiego dyktatora przed irackim trybunałem specjalnym w Bagdadzie trwało pół godziny. Przedstawiono mu zarzuty; został oskarżony m.in. o zbrodnie wojenne, ludobójstwo i zbrodnie przeciw ludzkości popełnione, kiedy sprawował władzę. Saddam Husajn został przywieziony do budynku trybunału opancerzonym autobusem. Do środka wprowadziła go kilkuosobowa eskorta irackich strażników. Były dyktator był skuty kajdankami, zdjęto mu je dopiero przed wejściem na salę sądu.

Kiedy Husajn został poproszony o podanie swych danych, oświadczył: Jestem Saddam Husajn, prezydent Iraku. Potem przedstawiono mu 7 wstępnych zarzutów:

  • użycie broni chemicznej przeciwko Kurdom w Halabdży w 1988;
  • krwawe stłumienie powstania szyitów w trzy lata później;
  • masowe egzekucje Kurdów i szyitów po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej;
  • wszczęcie wojny z Iranem w latach 80.;
  • inwazja na Kuwejt;
  • eksterminacja tysięcy osób z klanu Barzanich;
  • zabójstwa duchowych przywódców szyickich oraz opozycjonistów.

Oskarżenia Husajn skwitował słowami: Ten sąd to jakiś teatr, prawdziwym kryminalistą jest Bush.

Były dyktator bronił też swej decyzji o inwazji na Kuwejt. To jest nasze terytorium - argumentował. Kuwejtczyków określił mianem psów. Dlaczego tak bronicie tych psów Kuwejtczyków. Oni chcieli zmienić irackie kobiety w prostytutki, które oddawałyby się im za dziesięć dolarów.

Saddam nie chciał podpisać oświadczenia, w którym potwierdza, że zna akt oskarżenia i przysługujące mu prawa. Amerykańska prasa podkreśla, że 7-miesięczne przesłuchania Husajna nie przyniosły szczególnie interesujących wyników. Posłuchaj relacji waszyngtońskiego korespondenta RMF Grzegorza Jasińskiego:

Co mówi się w Moskwie, która tak długo wspierała iracki reżim? Sprawdzał to moskiewski korespondent RMF Andrzej Zaucha:

Razem z Saddamem Husajnem przed sądem stanęło wczoraj jedenastu wysokich rangą urzędników obalonego reżimu.

Proces Saddama Husajna i jego współpracowników rozpocznie się najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku i może potrwać nawet kilka lat. Byłemu dyktatorowi grozi kara śmierci. Według najnowszych sondaży, większość Irakijczyków opowiada się właśnie za taką karą dla Saddama.