​Po burzliwych obradach sejmowa komisja sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Michała Warcińskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego w miejsce kończącego 19 grudnia kadencję prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Głosowanie Sejmu - w środę.

REKLAMA

Za pozytywną opinią było 15 posłów komisji, a 9 - przeciw; nikt nie wstrzymał się od głosu.

Kandydaturę Warcińskiego zgłosiło PiS; pozostałe kluby parlamentarne nie zgłosiły kandydatów. Prezentując Warcińskiego, przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) podkreślał, że jest on "dobrym kandydatem na sędziego konstytucyjnego".

Posłowie opozycji domagali się od kandydata odpowiedzi na wiele pytań związanych z kryzysem konstytucyjnym. Barbara Dolniak (N) pytała, jak ocenia uchwalanie ustaw bez vacatio legis; jak rozumie ostateczność wyroków TK; jak ocenia pomysł powołania p.o. prezesa TK w sytuacji, gdy jest wiceprezes TK.

Mamy do czynienia z rzadkim przypadkiem, by kandydat miał ukończone trzy wydziały. Wybitnego profesora chce się tu stawiać w roli studenta - komentował Piotrowicz.

Panie prokuratorze, pan prowadzi obrady jak przesłuchanie - mówił Robert Kropiwnicki (PO).

Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) pytała kandydata, czy brał kiedyś udział w rozprawie przed TK; jak rozumie pojęcie niezawisłości sędziego TK, biorąc pod uwagę "synchroniczne chorowanie" sędziów TK wybranych przez partię rządzącą; czy prezydent mógł odmówić zaprzysiężenia trzech sędziów wybranych w październiku ub.r. oraz jak ocenia niepublikowanie wyroków TK przez rząd.

O przepis na piernik niech pani spyta - wtrąciła Krystyna Pawłowicz (PiS). Po co te pytania? Zabieracie państwo czas - dodała. Nawet dziecko wie, że warto pytać - replikował Kropiwnicki, który pytał kandydata m.in. o "kompromis aborcyjny". Pan nie musi odpowiadać na polityczne pytania, aby nie dał się pan wpuścić w pułapkę ludziom, którzy nie lubią PiS - zwróciła się Pawłowicz do Warcińskiego.

Padały też pytania o ocenę kryzysu konstytucyjnego w Polsce; czy niedrukowane wyroki TK mają moc obowiązującą; czy Komisja Weryfikacyjna do stołecznej reprywatyzacji łamałaby zasadę trójpodziału władz.

Nie powinny tu padać pytania w sprawach, które mogą być w przyszłości przedmiotem badań w TK - mówił Waldemar Buda (PiS). Sam pytał, czy przy braku kworum Zgromadzenie Ogólne TK miało prawo wybrać kandydatów na prezesa TK do wyboru przez prezydenta oraz jak Warciński ocenia obchody 30-lecia TK, które "częściowo sfinansowano ze środków zagranicznych".

Odpowiadając, Warciński mówił, że wybór pięciu sędziów TK w październiku ubiegłego roku przez poprzedni Sejm był z winy prawodawcy dotknięty wadą prawną, dlatego obecny Sejm stwierdził brak mocy prawnej tego wyboru. W związku z tymi wątpliwościami prezydent wstrzymał się od przyjęcia ich ślubowania - powiedział Warciński.

Mówił, że nie ma kto kontrolować rozstrzygnięć TK. Od tych, którzy sprawują tak olbrzymią władzę, powinno się wymagać wyjątkowo umiaru i najwyższej staranności - powiedział. Ostatnio ten umiar przekroczono - ocenił. Dodał, że prawo nie zna np. koncepcji, że można zmieniać nakaz rozpatrzenia sprawy TK w pełnym składzie na skład pięciu sędziów (jak uczynił w listopadzie tego roku prezes Rzepliński, wobec odmowy udziału w sprawie ustawy o TK trójki sędziów wybranych przez obecny Sejm - red.).

W sprawie niedrukowania wyroków TK kandydat przyznał, że premier nie może oceniać wyroku TK, ale zaznaczył, że "akcja wywołała reakcję i ta reakcja była uzasadniona". Z jednej strony przekroczono reguły i z drugiej strony też - dodał. Obecną sytuację wokół TK nazwał "ekstraordynaryjną".

Vacatio legis nie jest świętą i niepodważalną regułą - mówił też Warciński. Dodał, że jeśli adresatami norm są np. środowiska prawnicze, to nie widzi on konieczności np. trzech miesięcy vacatio legis.

Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę w żadnej organizacji - oświadczył kandydat.

Choć opozycja miała jeszcze pytania do Warcińskiego, który nie zdążył też odpowiedzieć na wszystkie pytania, Piotrowicz na wniosek jednego z posłów zarządził głosowanie nad zakończeniem dyskusji, co przegłosowano przy sprzeciwie posłów opozycji.

37-letni Warciński jest od 2015 r. dyrektorem Biura Analiz Sejmowych. W latach 2006-2016 był specjalistą ds. orzecznictwa w Sądzie Najwyższym, w Izbie Cywilnej. Jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, specjalność prawo cywilne, adiunktem w Instytucie Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych.

(abs)