1100 zł - takim mandatem został ukarany 49-latek z powiatu mikołowskiego na Śląsku. Z Forda, którym kierował jadąc na A4 w Rudzie Śląskiej, oderwała się bryła lodu i spadła wprost pod koła... radiowozu, który jechał za nim. Gdyby zamrożona ciężka bryła spadła kilka metrów dalej, zdarzenie zakończyłoby się tragedią. Funkcjonariusze opublikowali wideo ku przestrodze.

REKLAMA

  • Najnowsze wiadomości z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Z krok od tragedii na A4

49-latek jechał Fordem na autostradzie A4 w Rudzie Śląskiej przed nieoznakowanym radiowozem, którym poruszali się funkcjonariusze z Gliwic. Nagle od dachu Forda oderwał się zalegający lód. Bryła spadła wprost pod koła nieoznakowanego radiowozu. Cudem nikomu nic się nie stało i żaden z pojazdów nie został również uszkodzony.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Mundurowi natychmiast skontrolowali pojazd. Gdy kierowca zobaczył nagranie, przyznał policjantom, że sam jest w szoku, do jakiego zagrożenia może doprowadzić z pozoru błahe zaniechanie. Okazało się, że 49-latek nie zabezpieczył ładunku, który przewoził w otwartej przestrzeni bagażowej. Został ukarany mandatem w wysokości 1100 zł.

"Jeżeli policjanci ujawnią, że pojazd, którym się poruszamy, nie został należycie przygotowany do jazdy, grzywna nałożona w drodze postępowania mandatowego może wynieść aż do 3 tys. złotych. Co więcej, jeżeli spadające z naszego pojazdu odłamki lodu zagrożą innym uczestnikom ruchu - na nasze konto zostanie przypisanych 10 punktów" - przypomina śląska policja.