Marszałek Sejmu, Marek Borowski, gość porannej rozmowy Faktów nie żałuje, że dał wczoraj Lepperowi trybunę sejmową. Zdaniem marszałka Borowskiego, Lepper i tak powiedziałby to, co chciał powiedzieć. "Nie miałem takiej pokusy, by wyłączyć mu mikrofon" - zaznacza Borowski. Przypomnijmy: Andrzej Lepper przed odwołaniem go z funkcji wicemarszałka, zdążył wysunąć oskarżenia o łapówkarstwo wobec kilku polityków SLD i Platformy Obywatelskiej.

REKLAMA

"Ze smutkiem przyglądałem się temu i słuchałem tego wszystkiego. Chcę powiedzieć, że w mojej 10-letniej karierze parlamentarzysty zdarzały się już takie momenty, może nawet bardziej dramatyczne. W momencie kiedy wiadomo już było, że wnioski o odwołanie wicemarszałka Leppera z tej funkcji zostaną wprowadzone pod obrady zdecydowałem się to zrobić szybko, po to, aby ta sprawa nie ciążyła nad Sejmem. Zaproponowałem także, aby trochę poza regulaminowo dać także głos temu, wobec którego te zarzuty są wysuwane. Gdybym nie dał tej trybuny Andrzej Lepper zrobiłby to samo zwołując konferencję prasową. Tylko wtedy powiedziałby, że marszałek Boroskwi próbował zamknąć mu usta, ale nikt mu ust zamknąć nie zdoła". Marszałek Borowski, gość Faktów zapowiedział, że będzie się domagał szybkiego postępowania prokuratorskiego. Jeśli okaże się, że oskarżenia Leppera są pomówieniami, to zdaniem marszałka będzie to koniec politycznej kariery szefa Samoobrony. Marszałek Borowski nie ma pojęcia skąd Lepper ma takie informacje dotyczące łapówkarstwa. Nie chciał spekulować, czy te dokumenty mógł dostać - jak mówił wiceminister obrony, Janusz Zemke - od pewnego znanego detektywa: "Premier Leszek Miller już zapowiedział, że zwróci się do ministra sprawiedliwości o podjęcie szybkich działań prokuratorskich w tej sprawie. Ja zrobię to samo, dlatego że tu chodzi o ludzi, wobec których ja mam pewne obowiązki". Posłuchaj fragmentu rozmowy Bogdana Rymanowskiego z marszałkiem Markiem Borowskim:

Marszałek, Marek Borowski, gość Bogdana Rymanowskiego na razie nie umie powiedzieć, czy Andrzeja Leppera zastąpi na stanowisko wicemarszałka, inny polityk z Samoobrony. Podkreślił też, że żaden szanujący się polityk do czasu wyjaśnienia oskarżeń wysuniętych przez Leppera nie powinien brać udziału w spotkaniach z szefem Samoobrony.

Oskarżeniami wysuniętymi przez Leppera z sejmowej trybuny zajmie się prokuratura. "Postępowanie będzie wszczęte z urzędu" zapowiada minister sprawiedliwości Barbara Piwnik: "Postępowanie będzie miało na celu wyjaśnić, czy istotnie miało miejsce przestępstwo czy też nie i po to są potrzebne czynności prowadzone w spokoju". Andrzej Lepper jest dotąd jedynym członkiem prezydium sejmu, który został ze stanowiska usunięty decyzją parlamentu.

foto Marcin Wójcicki RMF Warszawa

11:00