Ponad trzy tysiące podpisów pod apelem do ministra zdrowia o wpisanie do sieci szpitali zebrano już w Szpitalu Kolejowym w podwarszawskim Pruszkowie. Według przewidywań władz tej placówki, lecznica nie wejdzie do sieci, bo nie ma w niej całodobowego oddziału chirurgii ogólnej. To oznacza, że od października nie będzie miała zapewnionego finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia, a o pieniądze będzie musiał starać się w konkursach. Nie wiadomo, czy funduszy będzie na tyle dużo, żeby mógł dalej funkcjonować. "Boimy się, że lecznica, z której korzystamy od kilkudziesięciu lat zostanie zlikwidowana" - mówią reporterowi RMF FM pacjenci Szpitala Kolejowego.

REKLAMA

Podpisy pod apelem do ministra zdrowia będziemy zbierać do końca maja - zapowiada dziennikarzowi RMF FM Michałowi Dobrołowiczowi Elżbieta Kowalska, członek zarządu Szpitala Kolejowego w Pruszkowie. 2 czerwca wyślemy apel z podpisami pacjentów oraz stanowiska okolicznych gmin, które nas poparły - dodaje. Władze Szpitala Kolejowego chcą wykorzystać możliwość prawną, zgodnie z którą konkretną placówkę do sieci szpitali może wpisać dyrektor wojewódzkiego oddziału NFZ po pozytywnej rekomendacji i opinii ministra zdrowia. Ministrem zdrowia jest obecnie Konstanty Radziwiłł, który jest również senatorem z naszego okręgu! Uważamy, że sprawy zdrowotne mieszkańców, którzy wybrali ministra Radziwiłła na tym terenie powinny leżeć głęboko na sercu panu ministrowi - dodaje Elżbieta Kowalska.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Pacjenci Szpitala Kolejowego w Pruszkowie

Do sieci może wejść nawet szpital, który ma tylko dwa oddział - na przykład choroby wewnętrzne i chirurgię. Szpital Kolejowy ma aż dziewięć oddziałów i osiem z nich działa w trybie ostrego dyżuru - mówi Elżbieta Kowalska. Funkcjonuje u nas tylko oddział chirurgiczny z pododdziałem ortopedii, ale podpisany kontrakt z NFZ jest na tak zwaną chirurgię planową. Mimo naszych apeli, że 30 procent świadczeń na tym oddziale jest wykonywanych w trybie ostrodyżurowym, bo to są świadczenia dla pacjentów leżących w naszym szpitalu, jest to traktowane w taki sposób, że blokuje nam wejście do sieci. Brakuje nam chirurgii ogólnej hospitalizacji działającej na ostro, czyli 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu - tłumaczy.

Szpital Powiatowy chwali się, że uzyskał poparcie pod apelem od ośmiu okolicznych gmin i miast, w tym między innymi od Ożarowa Mazowieckiego, Pruszkowa, Błonia i Raszyna. W Szpitalu Kolejowym działa 189 łóżek. W drugiej działającej w Pruszkowie lecznicy miejsc dla pacjentów jest niespełna sto. Dla porównania: w podwarszawskim Wołominie sytuacja jest dużo lepsza. Tam w jednym szpitalu łóżek jest 350, a w placówce w pobliskim Radzyminie - kolejne 50. Szpital Kolejowy jest po prostu potrzebny mieszkańcom - dodaje Elżbieta Kowalska.

Mam 42 lata. Pamiętam z dzieciństwa, jak działał ten szpital. Leczyła się tu cała moja rodzina. Mojej mamie uratowano tu życie, a babcia przeszła niedawno ablację. Sam byłem bardzo zadowolony z tego szpitala cztery lata temu, gdy miałem zator płucny - mówi pan Robert, jeden z podpisujących petycję. Największe atuty tego szpitala to kadra i higiena. Uważam, że to lepsza lecznica niż wiele warszawskich szpitali, w których byłam - przekonuje pani Maria.

Wstępny wykaz placówek zakwalifikowanych do siedzi szpitali ma zostać zaprezentowany nie później do 27 czerwca.

(az)