Chodzi o ordynator i dwóch salowych ze Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim, którzy pracowali na oddziale dla nieletnich. Według śledczych między styczniem 2009 roku a grudniem 2010 doszło tam do fizycznego i psychicznego znęcania się nad ponad 40 pacjentami.

REKLAMA

Akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim skierowała dziś Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Śledztwo trwało od końca 2010 roku. Wszczęto je - między innymi - po kontroli Rzecznika Praw Dziecka oraz zawiadomieniu dyrektora szpitala. Na ławie oskarżonych zasiąść mają trzy osoby, w tym lekarka, która pełniła funkcję ordynatora oddziału o wzmocnionym zabezpieczeniu dla nieletnich. Sam oddział powstał z początkiem 2009 roku. Decyzjami sądów trafiały do niego dzieci w wieku od 13 do 18 lat, którym zamiast kary orzeczono pobyt w tego typu placówce. Według śledczych niemal od początku funkcjonowania oddziału łamano tam prawo.

Najdłuższa listę przewinień ma na koncie lekarka Anna M. Zarzucono jej między innymi stosowanie wobec nastolatków długotrwałych kar stania, zimnego prysznica, karanie zastrzykami, pozbawianie praw do spaceru lub wizyt rodziny. Ale to tylko niektóre z form znęcania się.

Zmuszanie pacjentów do przyjmowania pozycji krzesełka i wykonywaniu żabek. Nadużywanie iniekcji, w tym iniekcji placebo. W stosunku do dwóch pacjentów podjęcie decyzji o ich wyprowadzeniu w piżamie i boso na mróz i śnieg. Stosowanie odpowiedzialność zbiorową w myśl zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Ośmieszanie i upokarzanie pacjentów poprzez przyklejanie do ich odzieży kartek z obraźliwymi napisami. Manipulowanie i namawianie do przekazywania informacji na temat innych pacjentów, jak również prowokowanie do agresji wobec innych - wylicza Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Wyprowadzić boso na mróz dwóch ubranych w piżamy pacjentów miał Mirosław L. Jest oskarżony także o szarpanie i bicie nastolatków, wyzywanie ich, zrzucanie ich z łóżek oraz zabieranie im materacy. Kolejny z oskarżonych to Marcin O. Też miał bić, szarpać, wyzywać i naśmiewać się z nastolatków. Do tego zbyt mocno zaciskał im pasy unieruchamiające. By robić to skuteczniej w pasach dorobił nawet dodatkowe dziurki.

Żadna z tych trzech osób nie przyznaje się do winy. Grozi im do 5 lat więzienia.

Kuba Kaługa