Zarzuty usłyszał 20-latek podejrzany o to, że w trakcie awantury na drodze, strzelił do innego kierowcy z broni w wiatrówki. ​Życiu 59-latka na szczęście nic nie zagraża.

REKLAMA

Do incydentu na jednym z białostockich osiedli doszło w miniony poniedziałek. Zespół prasowy podlaskiej policji podawał wtedy, że doszło do kłótni na drodze, gdy jeden z kierowców zajechał drogę drugiemu. Po wymianie zdań ten kierowca, który miał złamać przepisy drogowe, wyciągnął przedmiot przypominający wyglądem broń i oddał strzał, po czym odjechał.

Po kilku godzinach zatrzymano 20-latka. To on był kierowcą volkswagena, który zajechał drogę kierowcy opla i to on miał strzelać. Zatrzymano również trzy inne młode osoby, które z nim były w samochodzie. One, po przesłuchaniu w charakterze świadków, zostały zwolnione. Odnaleziona i zabezpieczona została broń, z której miał paść strzał. Jak opisuje ją policja, to wiatrówka (o wyglądzie pistoletu) na kapsuły z dwutlenkiem węgla.

Policja poinformowała o zarzutach dla kierowcy w prowadzonym przez nią dochodzeniu. To narażenie innej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie obrażeń (według zapisu Kodeksu karnego, chodzi o naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na czas nie dłuższy, niż 7 dni). Dodatkową kwalifikacją prawną jest przyjęcie, że występek miał charakter chuligański.

Policja będzie wnioskować o areszt tymczasowy dla 20-latka. Czy taki wniosek zostanie ostatecznie skierowany do sądu, zdecyduje jeszcze dziś Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ, która nadzoruje to dochodzenie.