Po ponad dwóch godzinach zakończyła się okupacja resortu pracy przez kilkudziesięciu bezrobotnych. Członkowie Ogólnopolskiego Ruchu Obrony Bezrobotnych pikietowali wczoraj przed Ministerstwem Pracy, a część z nich wdarła się do środka. Ostatecznie usunęła ich policja.

REKLAMA

Ponad 20 bezrobotnych weszło do Ministerstwa i zażądało rozmowy z wicepremierem Komołowskim. Gdy dowiedzieli się, że rozmowy nie będzie, bo minister jest chory, nie zaprzestali okupacji i właśnie wtedy wkroczyła policja. Szybko i spokojnie usunęli protestujących z gmachu. Bezrobotni nie stawiali oporu, ale zapowiedzieli, że wrócą do Warszawy za kilka tygodni i zablokują miasto. Protestujący chcą wypłacania zasiłku dla bezrobotnych przez 3 lata, a nie tak jak jest obecnie przez pół roku. Chcą ponadto darmowych biletów kolejowych i autobusowych dla szukających pracy. Ich zdaniem w Polsce jest więcej bezrobotnych, niż podają to oficjalne statystyki: "Podawana liczba 3 mln bezrobotnych, to liczba zafałszowana. W praktyce jest ich ponad 7,5 mln" - powiedział Ryszard Włoch, koordynator krajowy Ruchu. Według Ministerstwa natychmiastowa realizacja tych postulatów jest niemożliwa.

foto Archiwum RMF FM

00:50