Nie będzie żadnych nowości w leczeniu najciężej chorych pacjentów. Choć od lipca dotychczasowe programy terapeutyczne mają zostać zastąpione przez programy lekowe, nie zmieni się ani lista stosowanych substancji, ani lista chorób objętych programami - ustaliła reporterka RMF FM Agnieszka Witkowicz. To oznacza, że chorzy na nowotwory czy reumatoidalne zapalenie stawów nie mają co liczyć na najnowocześniejsze leki, a cierpiący np. na łuszczycę będą musieli poczekać na refundację przynajmniej do jesieni.

REKLAMA

Ministerstwo Zdrowia szumnie zapowiadało, że nowa ustawa refundacyjna jest wprowadzana po to, by pacjenci mieli dostęp do najnowocześniejszego leczenia. Teraz okazuje się, że w najbliższym czasie w ogóle nie ma takich planów.

Resort nie ma czasu, by zajmować się nowościami, bo zajmuje się dostosowywaniem rzeczywistości do wymyślonego przez siebie prawa. A to gigantyczna przeprawa przez biurokrację. Wszystko po to, by w efekcie całego procesu pacjenci mieli dostęp do tych samych leków, co przed wejściem w życie ustawy refundacyjnej! Przede wszystkim skupiliśmy się na zabezpieczeniu dostępu do leczenia dla tych osób, które już teraz są leczone w ramach programów terapeutycznych - tłumaczy rzeczniczka ministerstwa zdrowia Agnieszka Gołąbek.

Zmiana programów terapeutycznych w lekowe to nie tylko zmiana nazw

Proces wymaga negocjacji z producentami konkretnych leków, a później ponownego kontraktowania świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia. I tu zaczyna się prawdziwe meandrowanie wśród prawnych absurdów. By od lipca najciężej chorzy pacjenci w ogóle mieli dostęp do jakichkolwiek leków - NFZ musi rozpocząć kontraktowanie od zaraz. Tyle że nie ma podstawy prawnej, bo Ministerstwo Zdrowia cały czas nie ogłosiło oficjalnie programów lekowych. Może to zrobić dopiero 1 maja (programy lekowe mają być częścią obwieszczenia z lekami refundowanymi, które trzeba ogłaszać raz na dwa miesiące). Dla NFZ-etu maj to za późno. Ma więc planować kontraktowanie na podstawie decyzji, które resort zdrowia po negocjacjach wydaje do poszczególnych leków. Te dokumenty już na bieżąco spływają do Funduszu - zapewnia ministerstwo. Tyle, że jak ustaliła reporterka RMF FM, są też na bieżąco odsyłane z powrotem, z powodu niedociągnięć i braków formalnych.

Co z nowymi programami?

Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęły już wnioski od producentów leków, które dotychczas nie były objęte programami terapeutycznymi. Chodzi między innymi o leki na łuszczycę. Terminy zapisane w nowej ustawie pokazują, że pacjenci mogą spodziewać się nowych programów najszybciej na jesieni.