Kilkutygodniowy poślizg na budowie Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Bąble pod asfaltem wstrzymały prace na trzech wiaduktach i dwóch estakadach. Na niektórych odcinkach zerwana została dopiero co położona nawierzchnia. Budowa trasy powinna zakończyć się w przyszłym miesiącu, ale już teraz wiadomo, że ten termin nie zostanie dotrzymany

REKLAMA

Dopiero za dwa miesiące poznamy wyniki ekspertyzy, która odpowie na pytanie, co się stało i skąd bąble na nowym asfalcie. Dzisiaj na AOW pojawią się eksperci, którzy uważnie przyjrzą się bąblom i orzekną, skąd one się biorą. Czy usterka to wina jakości papy, która powinna izolować jezdnie a zaczęła się odklejać, czy też problem tkwi w wykonaniu.

Jeżeli jest to wina wadliwego materiału, za jego wymianę zapłaci ubezpieczyciel, bo budowa jest ubezpieczona. Jeśli źle położono papę, koszty naprawy poniesie wykonawca. Nie wiadomo jeszcze czy budowniczy będą czekać na wyniki ekspertyzy, czy niezależnie od niej zastosuj a nową technologię.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad już straszy wykonawców karami za opóźnienia - to mniej więcej sto tysięcy złotych za jeden dzień. Wykonawcy bronią się: "Nic na tej budowie nie wydarzyło się bez nadzoru GDDKiA - nie można winy za usterki zrzucać tylko na nas".