Na razie żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia krwawych zamachów w Madrycie. Podejrzenia o ich przeprowadzenie padają już nie tylko na ETA, ale także międzynarodowe organizacje terrorystyczne, m.in. na al-Qaedę.

REKLAMA

ETA działa nie na taką skalę; to był posterunek policji, szef policji, jakiś wiceminister, czyli osoby prominentne, z pierwszego rzędu życia politycznego, gospodarczego kraju. Tu mamy zamach inny – na ludzi w cywilu - mówi RMF prof. Uniwersytetu Wrocławskiego Teresa Łoś-Nowak, specjalista w zakresie stosunków międzynarodowych.

Jest to albo kolejny sygnał, że ożywia się organizacja separatystyczna baskijska ETA, zwłaszcza że zbliżają się wybory i być może właśnie w przededniu wyborów próbuje zamanifestować swoją obecność – wymuszając wybór określonych frakcji, albo (...) wszędzie dopatrujemy się zła w postaci muzułmańskich terrorystów, al-Qaedy.

Skojarzenia z tą organizacją narzucają się same. Kilka zsynchronizowanych zamachów w Madrycie przypomina ataki z 11 września na Nowy Jork i Pentagon – przyznaje prof. Łoś-Nowak. Czyli byłyby to nie jakieś krajowe organizacje terrorystyczne, tylko te duże organizacje międzynarodowe.

To z kolei budzi obawy, czy kolejnym celem terrorystów nie będzie Polska. Wszak Hiszpania podobnie jak nasz kraj jest w koalicji antysaddamowskiej. To byłoby bardzo spektakularne myślenie, prowadziłoby do politycznego i społecznego obłędu, bowiem kolejna na liście byłaby Polska. Jednocześnie prof. Łoś-Nowak uspokaja: Aby móc spekulować, czy to niekoniecznie jest ETA, trzeba poczekać, być może któraś z organizacji to zdementuje albo się przyzna.

17:35