Ministrem się bywa, a rolnicy jako najważniejsi recenzenci mojej pracy oceniają mnie pozytywnie - powiedział w Waplewie Wielkim na Pomorzu minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, jeden z posłów PiS zawieszonych w prawach członków partii za sprzeciw wobec noweli ustawy o ochronie zwierząt.

REKLAMA

Dla mnie polityka to jest - jak mawiał Arystoteles - "mądra troska o wspólne dobro". Ja odpowiadam za sprawy rolnictwa. Dlatego absolutnie naturalne jest to, że występuję w imieniu rolników. I muszę - to nie jest kwestia mojej woli - informować kierownictwo mojej partii o skutkach, jakie mogą przynieść różne rozwiązania prawne. Skutkach, które mogą być dla rolnictwa bardzo trudne, choćby w kontekście eksportu. A jedyną formą rozwoju polskiego rolnictwa może być zwiększenie hodowli zwierząt na mięso - powiedział dziennikarzom szef resortu rolnictwa.

Dodał, że jedynymi rynkami możliwymi do eksportu polskiego mięsa na świecie są w najbliższych latach kraje muzułmańskie. Jeżeli my się od tego odcinamy, to nie bardzo wiem, czym się polscy rolnicy będą mogli zajmować, bo alternatywnych rynków na zagospodarowanie wołowiny, baraniny, jagnięciny i drobiu, na świecie, po prostu nie ma - ocenił.

Podkreślił, że sprawy dotyczące "sumienia i aksjologii, poczucia dobra i zła, nie mogą być przedmiotem żadnego nakazu". Tego typu sprawy nigdy nie powinny w klubie, jakimkolwiek klubie, być elementem nakazowym. W związku z tym w zgodzie z własnym sumieniem podjąłem jednoznaczną decyzję w głosowaniu nad ustawą, a konsekwencje polityczne - przecież jestem całkowicie ich świadomy - zaznaczył.

Ministrem się bywa. Wydaje mi się, że te dwa lata mojego kierowania resortem, w wyjątkowo trudnych czasach, rolnicy oceniają pozytywnie, a dla mnie oni są najważniejszymi recenzentami mojego działania - oświadczył.

Dodał, że nie mógł inaczej głosować, bo byłoby to "odrzucenie Biblii". Stawianie zwierząt przed ludźmi jest zaprzeczeniem świata, w jakim my żyjemy. Jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa i innych wielkich religii, które jednak mówią, że to "człowiek jest panem stworzenia" - mówił.

Ardanowski jest przekonany, że Zjednoczona Prawica "ma przed sobą w dalszym ciągu ważne obowiązki na rzecz poprawiania Polski, budowania polskiego prestiżu, budowania sprawiedliwości, ale opartej o zasady etyczne".

Decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii zawieszonych zostało w piątek piętnaścioro posłów PiS, w tym minister Ardanowski. To konsekwencja zagłosowania przez tych posłów przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która m.in. zakazuje hodowli zwierząt na futra i wprowadza ograniczenia uboju rytualnego, który ma być dozwolony tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Pomimo zarządzonej przez szefa PiS dyscypliny w głosowaniu, przeciw noweli opowiedziało się 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski, dwóch Porozumienia, a 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu.