Przywódca Palestyńczyków Jasser Arafat zapowiedział na forum palestyńskiego parlamentu, że gotów jest przekazać władzę komuś innemu. W swoim wystąpieniu potępił też wszelkie formy terroru. Zdaniem Izraela nie oznacza to jednak zgody Arafata na powołanie premiera w Autonomii, a bez tego – jak deklaruje Izrael - jakiekolwiek zmiany są niemożliwie.

REKLAMA

W czerwcu, w obliczu stale spadającego poparcia, Arafat przeprowadził zmiany wśród ministrów i urzędników niższego szczebla. Teraz ma nadzieję, że roszady te zostaną zaakceptowane. Spotkanie palestyńskiej rady legislacyjnej jest bardzo ważne, ponieważ od niego zależy proces reform. To również element wzmacniający demokrację w Autonomii Palestyńskiej - tłumaczył Hassan Al Hattib.

W pierwszym od półtora roku przemówieniu do parlamentarzystów przywódca Autonomii oświadczył, że jego naród sprzeciwia się wszelkim postaciom terroryzmu - zarówno państwowego, grupowego, jak i indywidualnego. Potępił zarówno zamachy na izraelskich cywilów, jak i operacje wojskowe Izraelczyków przeciwko Palestyńczykom.

Posłuchaj także relacji stałego korespondenta RMF na Bliski Wschód Elego Barbura:

W samym Izraelu posiedzenie w Ramallah wywołuje mieszane reakcje. Zwolennicy polityki konfrontacyjnej podkreślają, że zezwolenie na zorganizowanie sesji sprawiło, że ekipa Arafata została uwiarygodniona w oczach świata. Dzieje się tak w czasie, gdy Izrael usiłuje odsunąć ją od władzy. Zapowiedź ustąpienia z urzędu potraktowana została jedynie w kategoriach wybiegu politycznego.

17:40