Spotkanie prezydentów Polski i USA Andrzeja Dudy oraz Donalda Trumpa w cztery oczy, rozmowy plenarne delegacji obu krajów, wspólne oświadczenie prezydentów - to główne punkty środowej wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu. Prezydentowi towarzyszą szefowie MON Mariusz Błaszczak i BBN Paweł Soloch. W środę po 4 rano polskiego czasu Andrzej Duda przyleciał do Waszyngtonu.

REKLAMA

Polska delegacja wyleciała do USA we wtorek wieczorem. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, który także udał się z Andrzejem Dudą do USA, poinformował PAP, że w polskiej delegacji znajdują się również: minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, szef BBN Paweł Soloch oraz kpt. Jacek Siewiera. W spotkaniu będzie też uczestniczyć ambasador Polski w USA Piotr Wilczek.

Kpt. Jacek Siewiera to lekarz z Wojskowego Instytutu Medycznego i szef wojskowo-medycznej misji, która w kwietniu, w okresie nasilenia epidemii koronawirusa przebywała w Chicago w USA. Kpt. Siewiera wcześniej był szefem takiej samej misji we włoskiej Lombardii. Obie misje miały na celu wymianę doświadczeń dotyczących form i sposobów organizacji krajowego systemu ochrony zdrowia pod kątem skuteczności walki z epidemią.

Szczerski poinformował PAP, że podczas wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu zaplanowano jego spotkanie w cztery oczy z prezydentem USA. Po tej rozmowie obędą się rozmowy planarne delegacji obu krajów; następnie prezydenci Polski i USA spotkają się z przedstawicielami mediów. Rozmowy mają się zacząć w środę po godzinie 14 czasu miejscowego.

Według Szczerskiego Andrzej Duda wraz z Donaldem Trumpem wydadzą wspólne oświadczenie, które będzie podsumowaniem głównych, poruszanych w obu rozmowach, tematów. Minister wymienił dwie duże grupy tematów. Są to - jak mówił - bezpieczeństwo militarne, energetyczne i zdrowotne, a także kwestie rozwoju gospodarczego: inwestycji amerykańskich, inicjatywy Trójmorza oraz rozwoju sieci 5G i połączeń telekomunikacyjnych. Szczerski wyjaśnił, że ostateczny kształt oświadczenia będzie zależał od przebiegu rozmów i zostanie przyjęty dopiero po ich zakończeniu.

Andrzej Duda tłumacząc powody swojego wyjazdu do USA podkreślał, że sojusz z USA jest "niezwykle ścisły", przejawia się w gospodarce i bezpieczeństwie militarnym. Chcę, żeby się to pogłębiało, właśnie dlatego udaję się we wtorek na spotkanie z prezydentem Stanów Zjednoczonych. (...) Mam nadzieję, że będą kolejne amerykańskie inwestycje w naszym kraju, że amerykańska obecność militarna u nas, gwarantująca nam bezpieczeństwo, będzie gwarantowała to bezpieczeństwo nam, ale będzie przekonywała także wielkich amerykańskich inwestorów, że można tu zainwestować, bo jest bezpiecznie, bo są ich żołnierze, którzy tam gdzie są, tam jest bezpiecznie, bo to jest największa i najmocniejsza armia na świecie - tłumaczył prezydent.

Minister informował również PAP, że do ostatniej chwili trwały międzynarodowe konsultacje w sprawie wizyty Dudy za oceanem. W poniedziałek Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą na temat bezpieczeństwa w naszym regionie. Według Szczerskiego, przywódcy uzgodnili, że prezydent Duda podczas spotkania z Donaldem Trumpem ma w imieniu obu krajów zaapelować o wzmocnienie obecności wojsk USA w Europie.

Prezydencki minister informował również o rozmowach przed wizytą Dudy w USA z Kijowem. Jako przykład poinformował o swojej rozmowie z zastępcą szefa administracji prezydenta Ukrainy odpowiedzialnym za sprawy zagraniczne Ihorem Żowkwą. Rozmowy ze stroną Ukraińską są podobne do tych prowadzonych ze stroną litewską. Ze strony ukraińskiej pojawiła się prośba, żeby poruszyć w rozmowie z prezydentem USA problem bezpieczeństwa na Ukrainie i fakt, że Ukraina chce rozwijać współpracę z NATO i USA - powiedział Szczerski.