Dwa tygodnie mają prokuratorzy by wysłać do sądu akt oskarżenia w sprawie ostrzelania przez polskich żołnierzy wioski Nangar Khel w Afganistanie. Śledztwo dziś zamknięto. Ale, jak dowiedział się reporter RMF FM Adam Górczewski, wszystko może się przedłużyć.

REKLAMA

Śledztwo jest co prawda zamknięte, ale nie ostatecznie. W najbliższym czasie do prokuratury trafią wnioski od adwokatów żołnierzy, dlatego decyzja o zamknięciu śledztwa zostanie zawieszona.

Prokuratorzy ocenią pisma od obrońców. Jeśli choć jedno zostanie uwzględnione, śledztwo będzie musiało być przedłużone. Jeżeli wszystkie wnioski przepadną, śledztwo znów zostanie zamknięte, tym razem definitywnie. W tym drugim przypadku dwutygodniowy termin będzie wtedy płynął od nowa, a akt oskarżenia trafi do sądu w lipcu.

Siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo- Szturmowego aresztowano w listopadzie ub. roku. Sześciu z nich prokuratura zarzuca zabójstwo ludności cywilnej, za co grozi kara do dożywocia; jednemu - atak na niebroniony obiekt cywilny, za co grozi do 25 lat więzienia. Wioskę Nangar Khel ostrzelano 16 sierpnia ubiegłego roku.