"Nie została spełniona ogólna przesłanka stosowania środków zapobiegawczych w postaci wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanych zarzucanych im przestępstw" - tak gdański sąd uzasadnił odmowę aresztowania pięciu notariuszy. Chodzi o osoby zatrzymane przedwczoraj w sprawie przejmowania mieszkań osób starszych oraz nieporadnych.

REKLAMA

Prokuratura wnioskowała o trzymiesięczne areszty dla podejrzanych notariuszy. Sąd Rejonowy Gdańsk - Południe odrzucił jednak wczoraj wnioski śledczych w tej sprawie, uzasadniając decyzję między innymi tym, że prokuratorzy nie przedstawili wystarczających dla sądu dowodów uprawdopodobniających winę notariuszy. To jednak nie jedyne argumenty sądu.

Śledczy wskazywali także na możliwość matactwa ze strony podejrzanych. Prokurator, wnosząc o zastosowanie tymczasowego aresztowania, wskazał na obawę, że podejrzani będą nakłaniali do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniali postępowanie karne - mówi sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. Tych argumentów sąd także nie podzielił, uznając te obawy za bezzasadne.

Sąd tłumaczy, że śledztwo w sprawie tak zwanej mafii mieszkaniowej trwa już od długiego czas i nie było dla podejrzanych tajemnicą. Podejrzani byli już wcześniej przesłuchiwani w charakterze świadków, a zatem wiedzieli o toczącym się śledztwie, nadto akty notarialne w tej sprawie zostały zabezpieczone - informuje Adamski, podkreślając, że postanowienie sądu rejonowego nie jest prawomocne i że prokurator może w terminie 7 dni wnieść zażalenie na to orzeczenie do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Taki krok Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zapowiedziała już wczoraj. Poza tym śledczy nie chcą w żaden sposób komentować decyzji o odmowie aresztów.

(mpw)