Afera Rywina szkodzi notowaniom rządzącej lewicy. Według najnowszego badania CBOS-u poparcie dla SLD wynosi 28 proc., a więc o 2 proc. mniej, niż w styczniu. Co ciekawe, w tym samym czasie znacząco poprawiły się notowania "Samoobrony" i LPR.

REKLAMA

Wygląda na to, że za "Rywingate" zapłaci przede wszystkim pierwotny autor ustawy o radiofonii i telewizji – Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. KRRiT szuka sobie różnych nowych, dziwnych zadań, jak widać po owym słynnym projekcie ustawy - głównie zadań policyjnych. A policjanta do pilnowania mediów wcale nie potrzebujemy - zauważa poseł Rokita. Wtóruje mu publicysta Bronisław Wildstein: KRRiT próbuje pełnić funkcję policjanta, policjanta politycznego z ramienia SLD.

Za "Rywingate" zapłaci z pewnością Lew Rywin – popsutą reputacją i być może wyrokiem. A także SLD – spadającymi notowaniami. Zapłacą także media, zbyt pasywne w całej sprawie, a tym samym coraz mniej wiarygodne.

To, że media się tym tak nie zajmują, jak powinny, że odnotowały wytłumaczenie premiera i się przestały tym dalej zajmować, to świadczy o kryzysie polskich mediów. - uważa Bronisław Wildstein.

Jan Maria Rokita sugeruje, że po skandalu łapówkarskim ostatnich dni starci też szef rządu: Atmosferę wytworzono trochę taką w ciągu ostatnich tygodni, jakby premier rzeczywiście był w tej sprawie Bogu ducha winny. A Bogu ducha winny ewidentnie nie jest. Czy opozycja złoży wniosek o wotum nieufności dla Leszka Millera? Ja bym tego nie wykluczał.

18:05