"Wysłałem dziś do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego wniosek o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego" - ogłosił Paweł Adamowicz. W piśmie do Zbigniewa Ziobry prezydent Gdańska przywołuje konstytucję i przypomina, że zabrania ona istnienia organizacji dopuszczających nienawiść rasową i narodowościową. A za taką właśnie Paweł Adamowicz uważa ONR.

REKLAMA

Wniosek o delegalizację ONR to pokłosie sobotniego marszu ulicami Gdańska, który odbył się z okazji 84 rocznicy utworzenia Obozu Narodowo-Radykalnego. Do historii samej organizacji Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, odniósł się podczas konferencji prasowej, na której ogłosił, że skierował pismo do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.

Na marginesie powiem, że rząd sanacyjny, który nie był admiratorem demokracji, jednak dosyć szybko zdelegalizował ONR, widząc co to za ideologia, czemu służy i do czego może doprowadzić. Pamiętajmy, że złe słowa, wypowiedziane, przemieniają się w jakiejś perspektywie czasowej w czyny - mówił Adamowicz.

W piśmie prezydent Gdańska przywołuje hasła, które wznosić mieli uczestnicy sobotniego marszu. Między innymi "PiS, PO jedno zło", "Ani Unia, ani NATO, Polska tylko dla Polaków", "Znajdzie się kij na lewacki ryj", "Wiara, walka, nacjonalizm" czy "Żadnych wojen za Izrael".

Każdy kto odpowiada za państwo, za przestrzeń publiczną, nie może być obojętny i nie może nie oceniać słów, które są wypowiadane. Pamiętajmy, że reżimy totalitarne zaczynały się zawsze od doktryny, od słowa - mówił Adamowicz. Zapowiedział też zawiadomienie do prokuratury dotyczące sobotniego marszu.

Jak tłumaczył prezydent Gdańska, zgromadzenie do Urzędu Miejskiego zgłosiła osoba fizyczna, a nie organizacja i można potraktować to jako oszustwo. Domniemać można, że Obóz Narodowo-Radykalny poprzez zgłoszenie zgromadzenia przez osobę fizyczną dokonał sprawnie przeprowadzonej akcji dywersyjnej, mającej na celu wprowadzenie w błąd władz miejskich i ukrycie prawdziwych intencji - napisał we wniosku Adamowicz.