Śledztwo w sprawie Mołdawianina, który na stacji kolejowej w Puławach uruchomił hamulec ręczny w wagonach pociągu z ropą dla Ukrainy, zostało powierzone do prowadzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, taką decyzję podjęła prokuratura, która postawiła 25-latkowi zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych.

REKLAMA

  • Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przejmuje śledztwo ws. Mołdawianina.
  • 25-letni Anton B. na stacji kolejowej w Puławach uruchomił hamulec ręczny w wagonach pociągu z ropą dla Ukrainy.
  • Mężczyzna złożył irracjonalne zeznania, m.in. przyznał się do zatrzymania pociągu, jednak miał powiedzieć, że "uczynił to siłą woli".
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Dlaczego ABW będzie się zajmować tą sprawą? Z jednej strony nie jest wykluczone, że jeśli śledztwo prowadzi służba kontrwywiadowcza, to może się okazać, że na zarzutach w sprawie spowodowania zagrożenia katastrofą się nie skończy.

Z drugiej strony, jak usłyszał reporter RMF FM, ABW ma odpowiednie możliwości dotyczące dogłębnej analizy sprzętu elektronicznego znalezionego przy zatrzymanym. Ma też swoje kanały międzynarodowej wymiany informacji.

Nowe informacje ws. Mołdawianina

Zatrzymany Mołdawianin nie był notowany w swoim kraju, ma czystą kartotekę.

Jak wynika z informacji, które uzyskał nasz dziennikarz, podczas przesłuchania tłumaczył, że jest informatykiem-hakerem, chciał dostać się do Moskwy i tam znaleźć pracę. Nie potrafił jednak w racjonalny sposób wytłumaczyć, dlaczego wjechał do Polski.

Reszta jego wyjaśnień też jest irracjonalna - przyznał się do zatrzymania pociągu, jednak miał powiedzieć, że "uczynił to siłą woli". Nie jest wykluczone zarządzenie badań psychiatrycznych podejrzanego.

Zarzuty i areszt

Pociąg towarowy, w którego trzech wagonach Mołdawianin uruchomił hamulec ręczny, składał się z 37 wagonów-cystern wypełnionych ropą dla Ukrainy. Zatrzymany w poniedziałek mężczyzna wjechał dzień wcześniej do Polski przez przejście graniczne w Terespolu.

Podczas zatrzymania funkcjonariusze znaleźli przy nim torbę ze sprzętem elektronicznym, telefonami, kartami SIM oraz różnymi dokumentami. Jak poinformował komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń, Mołdawianin posiadał certyfikaty potwierdzające biegłą znajomość języka rosyjskiego.

Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, podinsp. Andrzej Fijołek, przekazał, że pociąg, w pobliżu którego przebywał zatrzymany, został dokładnie sprawdzony - nie znaleziono żadnych materiałów niebezpiecznych.

W środę 25-letni Anton B. usłyszał zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji materiałów łatwopalnych, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące.