Śmiertelny wypadek w Tatrach. Zginął 30-letni turysta z Lublina, który wczoraj samotnie wyszedł w góry. Prawdopodobnie zamarzł. Na jego ciało przypadkowo natknęła się przewodniczka tatrzańska.

REKLAMA

Rano właściciel kwatery, w której zatrzymał się mężczyzna, zawiadomił Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Był zaniepokojony, że jego gość nie wrócił na noc.

Ciało turysty znaleziono w okolicach Rusinowej Polany. Przyczynę śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok. Wszystko wskazuje jednak na to, że mężczyzna zamarzł – w nocy temperatura w Tatrach spadła do minus 14 stopni.