Poszukiwany od ponad tygodnia 3-letni Fabian z Radomia odnaleziony - jest cały i zdrowy. Jego ojciec jest w rękach policji - dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Rankiem 24 listopada trzej zamaskowani mężczyźni uprowadzili chłopca sprzed bloku przy ul. Świętokrzyskiej. Kilka godzin później policja uruchomiła system Child Alert. Z naszą redakcją skontaktował się natomiast jeszcze tego samego dnia ojciec Fabiana i poinformował, że chłopiec jest z nim. Teraz mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia.

REKLAMA

Policjanci zatrzymali ojca Fabiana na autostradzie A4, na wylocie z Katowic w kierunku Wrocławia. Jechał samochodem z synem. Poza nimi w aucie było jeszcze dwóch mężczyzn - jak ustalił reporter RMF FM Michał Dobrołowicz, to członkowie stowarzyszenia DzielnyTata.pl. Zostali zatrzymani razem z ojcem Fabiana.

Nasz dziennikarz usłyszał od policjantów z Radomia, że trzylatek jest cały i zdrowy. W katowickiej komendzie, do czasu przyjazdu matki, opieką objęła go policyjna psycholożka.

Ojciec Fabiana ma jeszcze dzisiaj trafić na 14 dni do tymczasowego aresztu. W tym czasie będzie przesłuchany przez prokuratora, zostaną mu przedstawione zarzuty, a śledczy zdecyduje, czy wystąpić do sądu o dalszy areszt dla mężczyzny. Sebastianowi N. grozi do pięciu lat więzienia.

Jak dowiedział się Michał Dobrołowicz, od momentu porwania Fabiana policjanci dostali ponad tysiąc sygnałów i informacji w tej sprawie - okazały się one bardzo pomocne w ustaleniu, gdzie może być dziecko.

Ojciec Fabiana zadzwonił do RMF FM: "Zabrałem go dzisiaj od matki, ponieważ synka nie widziałem od pół roku"

Fabian zaginął 24 listopada. Tuż przed godziną 7:00 rano wychodził razem z mamą z klatki schodowej bloku przy ul. Świętokrzyskiej w Radomiu. Podeszło do nich trzech zamaskowanych mężczyzn - dwóch trzymało kobietę, trzeci zabrał jej dziecko, po czym razem z chłopcem odjechali samochodem.

Kilka godzin później policja uruchomiła system Child Alert, czyli system natychmiastowego rozpowszechniania wizerunku zaginionego dziecka. Funkcjonariusze od początku brali jednak pod uwagę i sprawdzali wersję, że za uprowadzeniem Fabiana może stać jego ojciec. Reporter RMF FM Krzysztof Zasada ustalił wówczas nieoficjalnie, że między rodzicami trzylatka dochodziło w przeszłości do konfliktów o syna.

To się potwierdziło - jeszcze tego samego dnia po południu z naszą redakcją skontaktował się Sebastian N. i poinformował, że syn jest z nim. Zabrałem go dzisiaj od matki, ponieważ synka nie widziałem od pół roku. Matka doskonale wiedziała, że to ja wziąłem dziecko od niej dzisiaj rano - powiedział. Ja Fabiana nie mam zamiaru oddać, bo ja muszę dziecku zrobić badania. Od pół roku nie wiem, co dzieje się z moim synkiem - przekonywał. Stwierdził również, że ma pełne prawa rodzicielskie (ostatecznie okazało się, że ma ograniczoną przez sąd władzę rodzicielską), a swojego syna jedynie chroni - matkę chłopca oskarżał nie tylko o łamanie postanowienia sądu, ale również o przemoc fizyczną.

Alicja Śledziona, rzeczniczka mazowieckiej komendy policji w Radomiu, potwierdziła wówczas w rozmowie z nami, że ojciec Fabiana jest byłym funkcjonariuszem policji.

Trzy dni po porwaniu prokuratorzy zaocznie zarzucili Sebastianowi N., że działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami uprowadził dziecko i pozbawił je wolności. Sąd w Radomiu zgodził się natomiast na tymczasowe aresztowanie mężczyzny, jeśli zostanie on zatrzymany.

Dzień później prokuratura wystawiła za ojcem Fabiana list gończy. W kolejnych dniach śledczy przesłali również do sądu wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania Sebastiana N. - mieli bowiem sygnały, że mężczyzna może ukrywać się wraz z dzieckiem za granicą. Wniosek o wydanie ENA radomski sąd miał rozpatrzyć w przyszłym tygodniu w środę.

(edbie)