Asesorzy powinni pracować przy rozpatrywaniu odwołań - uważa profesor Andrzej Zoll. Wcześniej prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, że w trybie pilnym zgłosi swoje propozycje zmian w prawie. Chce on stworzyć możliwość wyznaczenia próby dla początkujących adeptów wymiaru sprawiedliwości.

Pełnienie funkcji sędziów przez asesorów, czyli kandydatów na sędziów, jest niezgodne z konstytucją – orzekł Trybunał Konstytucyjny. Wejście w życie wyroku odroczono na maksymalny czas 18 miesięcy. czytaj więcej

Inny pomysł ma natomiast profesor Zoll: Ja bym zaryzykował inny sposób przygotowania tych ludzi. Skierowałbym ich do sądów drugiej instancji - sądów apelacyjnych. Niech oni tam orzekają w towarzystwie dwóch sędziów, niech zobaczą na czym polegają błędy sądów niższej instancji. Uczyliby się właśnie na błędach, na tym jak ich unikać. Ci dwaj sędziowie by gwarantowali, że te osoby nie byłyby pod naciskiem, pod wpływem.

Zoll liczy również na możliwość kształtowania się charakteru młodego sędziego w takich warunkach: Mieliby prawo głosu przy orzekaniu. Niech podopieczny napisze też wotum separatum od tych dwóch patronów. Bardzo bym chciał przeczytać takie wotum separatum. Może świadczyło by ono o silnym charakterze takiego człowieka, znakomitej cesze dla przyszłego sędziego.

Pomysł prezydenta skrytykował również inny ekspert - profesor Zbigniew Hołda. Jak stwierdził, nie ma powodów, żeby obniżać standardy konstytucyjne i wprowadzać sędziego na próbę.

Kilka dni temu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że asesorzy nie mogą sądzić jak sędziowie, ponieważ nie ma gwarancji ich niezawisłości.

Co na to młodzi asesorzy? Posłuchaj rozmowy reportera RMF FM Krzysztofa Kota z Tomkiem, który został mianowany na to stanowisko przed tygodniem: