Czy zmiana czasu w końcu przejdzie do historii? Temat powrócił podczas posiedzenia unijnych ministrów zajmujących się transportem. Poinformował o tym w mediach społecznościowych Dariusz Klimczak z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

"Komisarz przedstawił podejmowane obecnie działania Komisji Europejskiej nad przygotowaniem oceny wpływu zaprzestania sezonowych zmian czasu na terytorium UE" - poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak na platformie X. Przypominał, że temat ten był zapoczątkowany podczas prezydencji Polski w Radzie UE.

W ubiegłym roku, podczas gdy Polska kończyła prezydencję w Radzie UE, komisarz ds. transportu Apostolos Dzidzikostas powiedział, że jest głęboko przekonany, że "nadszedł czas, aby 27 państw członkowskich Unii podjęło decyzję o zaprzestaniu tych zmian czasu dwa razy w roku". 

Uzgodniliśmy podczas posiedzenia, że KE przeprowadzi badanie i powróci do Rady z konkretnymi propozycjami opartymi na konkretnych faktach - zadeklarował.

"Wiele osób jest zmęczonych zmianą czasu"

Politycy PSL-u, którego członkiem jest Dariusz Klimczak, od lat opowiadają się za likwidacją zmiany czasu. W kwietniu 2025 r. Posłowie PSL-u złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o czasie urzędowym na terenie Polski. Zakładał on ustanowienie całorocznego czasu letniego.

Wiele osób jest już zmęczonych zmianą czasu. Następuje rozstrojenie organizmów. Raz na zawsze trzeba to uporządkować i myślę, że teraz jest ku temu okazja - mówiła posłanka PSL Urszula Nowogórska.

Jaki cel ma zmiana czasu?

W Polsce po raz pierwszy przestawiono zegarki w 1916 roku, podczas I wojny światowej. Następnie zmiana czasu obowiązywała w latach 1946-1949, 1957-1964. Od 1977 roku jest z nami nieprzerwanie.

Głównym celem zmiany czasu jest dostosowanie rytmu dnia do pór roku. To umożliwia oszczędność energii elektrycznej dzięki większemu wykorzystaniu światła słonecznego.