Ostatnie chore dziecko wypisano z oddziału pediatrii w Zgierzu – tym samym placówka przestaje działać. Szpitalne łóżka są puste, bo nowych pacjentów szpital nie przyjmuje od zeszłego tygodnia. Wszystko z powodu braku lekarzy.

Pensja w szpitalu w Zgierzu wynosi około 1300 złotych. A nie ma chętnych do pracy za takie pieniądze. Adam Fronczak, dyrektor szpitala w Zgierzu, od kilku miesięcy bez skutku szuka nowych pracowników. Lekarze stawiają dość wysokie, jak na możliwości tego szpitala, warunki. Tych lekarzy zatrudniają na lepszych zasadach, np. bez konieczności dyżurowania - tłumaczy szef placówki.

W Zgierzu na oddziale pediatrii wstrzymano przyjęcia pacjentów, bo zabrakło lekarzy. W tej chwili pracuje tylko trzech. A chętnych do pracy nie widać, bo lekarze wolą wyjechać za granice, gdzie zarobią o wiele więcej. czytaj więcej

A bez dyżurów oddział szpitalny nie może istnieć. Dlatego doraźnie w Zgierzu pediatria pracuje jako ambulatorium. Tylko w niedzielę do izby przyjęć rodzice przyprowadzili prawie trzydzieścioro dzieci.