Zderzenie limuzyny SOP z tirem. Podróżował nią Jarosław Gowin

Środa, 11 grudnia 2019 (08:43)
Aktualizacja: Środa, 11 grudnia 2019 (12:28)

Zderzenie limuzyny Służby Ochrony Państwa z tirem na drodze krajowej nr 7 w okolicach Kuklina, na granicy Mazowsza oraz Warmii i Mazur. Jak usłyszał reporter RMF FM Krzysztof Zasada, samochód jechał na sygnale. Limuzyną podróżował wicepremier Jarosław Gowin. W wyniku zderzenia nikt nie ucierpiał. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Do kolizji doszło na krajowej siódemce w miejscowości Kuklin w powiecie mławskim na Mazowszu. Limuzyna SOP, którą podróżował Jarosław Gowin, jechała w kierunku Olsztyna. Miała włączone sygnały świetlne i dźwiękowe, a więc była  uprzywilejowana.

Rzeczniczka MNiSW Katarzyna Zawada potwierdziła, że samochodem podróżował szef resortu Jarosław Gowin. "Potwierdzam informację, że w zdarzeniu drogowym na drodze krajowej nr 7 wziął udział samochód SOP przewożący wicepremiera Jaroslawa Gowina. Nikomu nic się nie stało" - napisała Zawada na Twitterze. 

BMW Gowina jechało na sygnałach świetlnych i dźwiękowych

Ze wstępnych ustaleń wynika, że środkiem jednopasmowej trasy z dużą prędkością na sygnałach świetlnych i dźwiękowych jechało BMW Gowina. Jadący w tym samym kierunku tir nie zdążył zjechać na bok i wtedy doszło do zderzenia.

Wiadomo, że pojazdy zderzyły się bokami. Jak usłyszał reporter RMF FM od jednego z funkcjonariuszy, była to tak zwana "obcierka".

Już wiadomo, że obaj kierowcy byli trzeźwi.

W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.

Funkcjonariusz SOP ukarany mandatem

Funkcjonariusz kierujący samochodem Służby Ochrony Państwa został ukarany przez policję mandatem i punktami karnymi - poinformował rzecznik prasowy Komendanta SOP ppłk Bogusław Piórkowski. Policja prowadziła swoje czynności. W wyniku tego nasz funkcjonariusz został ukarany mandatem karnym i punktami. Komendant SOP będzie wszczynał postępowanie wyjaśniające. Do tego czasu funkcjonariusz został skierowany do wykonywania obowiązków w innej komórce organizacyjnej SOP - powiedział ppłk Piórkowski. Wyjaśnił, iż decyzja ta oznacza, że funkcjonariusz został zdjęty z grupy ochronnej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła

Krzysztof Zasada

RMF FM/PAP