Zamordował matkę, a później wjechał rozpędzonym autem wprost pod tira

Środa, 14 grudnia 2016 (08:46)

Rodzinna tragedia w Nowym Targu. 31-latek prawdopodobnie zamordował swoją matkę, a potem na zakopiance popełnił samobójstwo, wjeżdżając samochodem wprost pod tira.

Do wypadku na zakopiance doszło wczoraj około godziny 13 w rejonie Rdzawki. Młody kierowca jechał bardzo szybko - wyprzedził kilka samochodów, a następnie wjechał pod nadjeżdżającego z przeciwka tira. Zginął na miejscu. 

Świadkowie twierdzą, że kierowca tira próbował uniknąć zderzenia, zjeżdżając na bok, ale samochód osobowy nie zmienił kierunku jazdy. 

Kilka godzin później ojciec 31-latka wrócił z podróży. Nie mógł dostać się do swojego domu w Nowym Targu. Wezwał więc policję. Jak się okazało, w środku były zwłoki żony. Kobieta miała ranę głowy. Znaleziono także zakrwawiony młotek. 

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że kobietę zabił 31-letni syn. Mężczyzna miał problemy psychiczne. Po popełnieniu zbrodniu popełnił samobójstwo. 

(mal)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Maciej Pałahicki