Załoga polskiego statku mogła zatruć się gazem

Wtorek, 29 września 2015 (12:19)

Trzech kolejnych marynarzy ze statku "Nefryt" trafiło w nocy do kliniki w Abidżanie na Wybrzeżu Kości Słoniowej. W szpitalu, po masowym zatruciu na pokładzie należącego do armatora ze Szczecina statku, przebywa łącznie 15 osób. Dwoje członków załogi - pierwszy i trzeci oficer - zmarło.

Według informacji z Poliklinique Internationale Hotel Dieu w Abidżanie, załoga ma się lepiej, a marynarze skarżą się, że są głodni. Trójka, która trafiła dziś w nocy na badania, czuje się dobrze.

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła reporterka RMF FM, załodze nie zaszkodziło jedzenie na pokładzie, ale gaz do tzw. fumigacji. Trującą substancją w ładowni statku zabijane są szkodniki i insekty.

Pływający pod maltańską banderą "Nefryt" wiózł z Wybrzeża Kości Słoniowej ładunek łupin orzechów do produkcji oleju. To, jak trująca substancja przedostała się tam, gdzie przebywali marynarze, zbada szczecińska prokuratura, do której zwrócił się armator statku. Dostaliśmy zgłoszenie śmiertelnego wypadku przy pracy. Każdy pracodawca ma obowiązek nas o takim zdarzeniu poinformować. Prawdopodobnie pod tym kątem będziemy też prowadzić śledztwo - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej ze Szczecina Małgorzata Wojciechowicz.

Według opisu zdarzenia, którym dysponują śledczy, załoga zaczęła uskarżać się na złe samopoczucie niedługo po wyjściu z portu. Na miejsce przybył lekarz, który podał chorym leki i zarządził ich obserwację, jednak następnego dnia stan dwóch osób się pogorszył; mimo reanimacji oboje zmarli. Śledczy przesłuchają teraz przedstawicieli armatora, zapowiadają też, że wystąpią z wnioskiem o pomoc prawną do wymiaru sprawiedliwości z Wybrzeża Kości Słoniowej.

Przyczyny śmiertelnego zatrucia wyjaśni też Komisja Badania Wypadków Morskich. Wciąż jednak nie wiadomo, czy będzie to badać komisja z Polski, gdzie siedzibę ma armator statku i skąd pochodzi cała załoga "Nefrytu", czy komisja z Malty, pod której banderą pływał statek, czy może komisja międzynarodowa.

Śmiertelne ofiary to niespełna 30-letni szczecinianie. Byli zaręczeni, praca na "Nefrycie" miała być ich ostatnim rejsem przed ślubem. Nie wiadomo jeszcze, kiedy ich ciała zostaną sprowadzone do Polski.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Aneta Łuczkowska