500 złotych mandatu będzie musiał zapłacić obywatel Rosji, który kilka dni temu zmusił pilota niemieckiego samolotu do awaryjnego lądowania na lotnisku w Pyrzowicach – dowiedział się reporter RMF FM Marcin Buczek. Pijany mężczyzna podawał się za terrorystę. Pasażer - pieniacz, który wymusił lądowanie na Okęciu, zapłacił niemal siedem razy więcej.

Niespodziewany przystanek miał samolot niemieckich linii lotniczych na trasie z Bangkoku do Dusseldorfu. Maszyna lądowała awaryjnie na warszawskim Okęciu, ponieważ jeden z pasażerów awanturował się. Gdy Straż Graniczna wyprowadziła kłopotliwego podróżnego, samolot wystartował. czytaj więcej

Śledztwo w sprawie awaryjnego lądowania na lotnisku w Pyrzowicach umorzono. Uznano bowiem, że mężczyzna nie popełnił przestępstwa, a jedynie wykroczenie. A za to można go ukarać tylko mandatem – 500-złotywym. Na razie nie wiadomo, czy jakiś sankcji będzie się też domagać Lufthansa.

Dużo wyższą karę musiał zapłacić obywatel Niemiec, który będąc pod wpływem alkoholu, wywołał awanturę na pokładzie samolotu, przez co doprowadził do jego awaryjnego lądowania na lotnisku Okęcie. Sąd grodzki nakazał niepokornemu pasażerowi zapłacenie 3000 złotych grzywny i 400 złotych kosztów sądowych.