Wypadek autobusu w Warszawie. Prokuratura składa zażalenie na brak aresztu dla kierowcy

Piątek, 10 lipca (11:54)

Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu o wypuszczeniu na wolność kierowcy autobusu miejskiego, który we wtorek na warszawskich Bielanach spowodował kolizję. Już wystosowała zażalenie na niezastosowanie aresztu wobec 25-latka.

Śledczy twierdzą, że na wolności 25-letni podejrzany może utrudniać śledztwo, między innymi ustalając z innymi osobami wersje ich zeznań. Dodatkowo podtrzymują swą argumentację z wniosku o areszt, że mężczyźnie grozi wysoka kara - chodzi nawet o 8 lat więzienia. 

Prokuratura zwraca też uwagę na fakt, że sąd w uzasadnieniu potwierdził wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez kierowcę zarzuconych mu czynów. Sąd uznał jednak, że wystarczy, aby mężczyzna 3 razy w tygodniu zgłaszał się do jednostki policji.

Wcześniej usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy i posiadania narkotyków. W jego domu znaleziono bowiem niewielką ilość amfetaminy. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada: chodzi o 1,3 grama.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów, odmówił składania wyjaśnień. Odpowiedział tylko na kilka pytań swego obrońcy.

Nie prowadził pod wpływem narkotyków. Amfetaminę zażył kilka dni wcześniej

Przypomnijmy, we wtorek 7 lipca prowadzony przez 25-latka autobus na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach zderzył się z czterema autami. W efekcie wypadku do szpitala trafiła jedna osoba.

Jak dowiedział się Krzysztof Zasada, 25-latek nie prowadził pod wpływem narkotyków - co byłoby przestępstwem, ale po ich użyciu, co prokuratura zakwalifikowała jako wykroczenie.

Chodzi o stężenie substancji psychoaktywnej w organizmie kierowcy, które było niewielkie: na tyle niskie, że trudno mówić, że mogło znacząco wpłynąć na jego zachowanie w trakcie jazdy.

Sam kierowca przyznał, że zażywał amfetaminę kilka dni wcześniej, 3 lipca. Prawdopodobnie to jej ślady wykryto w jego organizmie po wtorkowym wypadku.

"Opinia z zakresu badań toksykologicznych potwierdziła obecność substancji psychotropowej - pochodnej mefedronu - (...) w stężeniu wskazującym, że kierowca prowadził autobus po użyciu narkotyków, czym wyczerpał znamiona art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń" - poinformowała w odpowiedzi na pytania RMF FM prok. Mirosława Chyr, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Krzysztof Zasada

Joanna Potocka