„Wprost”: Siatkarski poker Platformy

Niedziela, 26 maja 2013 (11:00)

CBA chce, by prokuratura postawiła zarzuty o niegospodarność wielkich rozmiarów dwóm menadżerom państwowego koncernu. Kogo ze szczytów Platformy Obywatelskiej pociągnie za sobą ta afera? – pyta na swoich stronach internetowych tygodnik „Wprost”.

Jak w kilka miesięcy zbudować potężny klub siatkarski? Potrzebne są państwowe miliony i kilku polityków. Ważne jest również miejsce. W tym przypadku - Sopot. Kojarzy się z tłumami na Monciaku i urlopami, ale ma też inną zaletę. To rodzinne miasto premiera Donalda Tuska i matecznik partii rządzącej.

Klub "Atom Trefl Sopot"; bo o nim mowa stał się oczkiem w głowie prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego z PO, ale też pomorskiego barona Platformy Sławomira Nowaka. W klubie pracował  jego bliski współpracownik Tomasz Słodkowski. Na krótko został nawet prezesem sopockich siatkarek. Przez radę nadzorczą przewinął się też Krzysztof Kilian, przyjaciel premiera Tuska. Miliony złotych na siatkarski klub szły z państwowej Polskiej Grupy Energetycznej. Formalnie chodziło o "budowanie i propagowanie pozytywnych emocji związanych z planowanymi strategicznymi inwestycjami na obszarze Pomorza". Finał?

CBA, afera i niegospodarność wielkich rozmiarów. Dokładnie rozmiarów 11 milionów złotych - pisze "Wprost".

Od początku 2013 r. CBA wzywa byłych menedżerów PGE, by pytać ich o umowy sponsorskie z klubem sportowym. Na rozmowach byli m.in. Drożdż i Zadroga.

W marcu tego roku nieoczekiwanie z kierowania Atomem Treflem Sopot rezygnuje podopieczny ministra Nowaka, Tomasz Słodkowski. Klub podaje, że sprawa nie ma żadnego podtekstu. I chodzi jedynie o to, że Słodkowski ma nowe plany zawodowe. Rozmówca ze służb:  Sprawa jest dziwna, zatrzymana na początku drogi. CBA odfajkowało robotę. Posłali zawiadomienie na Drożdża i Zadrogę do prokuratury za dwie umowy. Umyli ręce. Nie zainteresował ich wątek wejścia Zadrogi do klubu z Piły, gdzie wcześniej płynęły pieniądze PGE za licencję. Nie zainteresował ich wątek, jak rozchodziły się miliony w sopockim klubie. Może politycznie to zbyt delikatne? Może po waszym tekście nie będą mieli wyjścia i się do tego wezmą?

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Wprost