Weto zostawmy na później

Środa, 20 września 2000

Debatę nad prezydenckim wetem Sejm powinien rozpocząć dopiero po wyborach. Tak uważa pretendent do prezydenckiego fotela Marian Krzaklewski.

"W naszej koncepcji jest to, żeby weta w sprawie uwłaszczenia nie rozstrzygać w gorączce kampanii. Sejm nie musi od razu rozstrzygać tego weta i taka koncepcja prawdopodobnie przeważyła" - powiedział we wtorek w Nysie lider AWS. Z wcześniejszych zapowiedzi marszałka Sejmu wynikało, że rozpatrywanie weta było prawdopodobne na posiedzeniu rozpoczynającym się w najbliższą środę. Decyzja w tej sprawie należy do konwentu seniorów. Zdaniem Krzaklewskiego, media przeceniają jego wpływ na sytuację polityczną. "Nie twórzmy tutaj obrazu, że jeden człowiek w Polsce podejmuje wszystkie decyzje, pociąga wszystkie sznurki. To jest przesada, nie jestem wszędobylski, nie jestem wszechwładny" - mówił w Nysie kandydat na prezydenta.

Krzaklewski powiedział także, że jest wstrząśnięty komentarzem szefowej niemieckiego Związku Wypędzonych Eriki Steinbach na temat prezydenckiego weta do ustawy uwłaszczeniowej. Jak mówił lider AWS, w wypowiedzi dla jednej z rozgłośni radiowych Steinbach "pochwaliła decyzję prezydenta Kwaśniewskiego, oceniając, że to otwiera jakieś perspektywy," Zdaniem Krzaklewskiego, taka wypowiedź powoduje "napięcie w bardzo dobrych stosunkach polsko-niemieckich i narastanie fobii w stosunku do naszych negocjacji z Unią Europejską".

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

-