W Sejmie o PiS-owskim projekcie zmian w służbie cywilnej. "Nie chcemy robić rewolucji"

Czwartek, 17 grudnia 2015 (11:57)

Projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej likwiduje główne mankamenty systemu, porządkuje i naprawia kwestie związane z administracją rządową – mówił w Sejmie Artur Górski z PiS. Projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości zakłada m.in. zniesienie Rady Służby Cywilnej, możliwość powołania na szefa służby cywilnej osoby, która nie jest urzędnikiem SC, obsadzanie wyższych stanowisk w służbie cywilnej, np. dyrektora generalnego urzędu, w drodze powołania. Opozycja nie zgadza się z argumentacją rządu i zapowiada odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Projekt porządkuje i naprawia kwestie związane z administracją rządową. Nowela likwiduje główne mankamenty systemu - podkreślił Górski podczas sejmowej debaty nad projektem zmian w ustawie o służbie cywilnej.

Jak ocenił, ustawa w sprawie służby cywilnej, to jedna z zasadniczych ustaw dla funkcjonowania państwa, "klucz do skutecznego i sprawnego działania rządu".

Rząd musi oprzeć się na ludziach, którzy nie tylko będą kompetentni i doświadczeni, ale będą się utożsamiać z polityką rządu, którzy nie będą ślepo wykonywać naszej polityki, tylko będą podejmować zadania i decyzje ze zrozumieniem, a także ideową identyfikacją - podkreślił Górski.

Zdaniem posła PiS, rząd PO-PSL chciał złamać "kręgosłup" administracji rządowej. My nie chcemy robić rewolucji w kadrach, nie chcemy nikogo krzywdzić, ale musimy mieć pewność, że ambitne zadania, które postawimy przed służbą cywilną, zostaną właściwie i efektywnie wykonane. Nie chcemy zasklepionej w sobie, sztywnej, politycznie zabetonowanej administracji, przesiąkniętej starymi nawykami - zaznaczył.

Projekt PiS to polityczna czystka w administracji. Służba cywilna będzie zrujnowana, pogorszy się jakość administracji - ripostował Marek Wójcik z PO. Klub Platformy złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Zmiana ustawy o służbie cywilnej przygotowana przez PiS prowadzi do politycznej czystki w administracji. W ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy ulegnie rozwiązaniu stosunek pracy z najbardziej doświadczonymi urzędnikami służby cywilnej. Czystka będzie dotyczyła nawet kilku tysięcy urzędników - ocenił Wójcik podczas debaty w Sejmie.

Miejsce zwalnianych urzędników - mówił poseł Platformy - "zajmą osoby, od których nie wymaga się właściwie żadnych kwalifikacji, poza tym, by w sposób dyspozycyjny realizowały politykę rządu". Dyspozycyjnymi urzędnikami zastąpicie urzędników najbardziej doświadczonych - dodał.

O niezgodności z konstytucją zapisu umożliwiającego obsadzanie przez polityków wyższych stanowisk i szefa służby cywilnej przekonywała Nowoczesna.

Państwo nie chcecie administracji apolitycznej, a przeciwnie, chcecie administracji powoływanej wprost przez polityków i zależnej od polityków - zwrócił się do posłów PiS, autorów projektu Zbigniew Gryglas.

Przypomniał, że prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiadał likwidację gabinetów politycznych, tymczasem dzisiaj - w ocenie Gryglasa - PiS chce rozszerzenia politycznych gabinetów na wszystkie wyższe stanowiska w służbie cywilnej.

Zdaniem Gryglasa, PiS nie ufa obecnej kadrze urzędniczej, bo przecież pracowała z koalicją PO i PSL, a wcześniej z SLD czy AWS.

PSL z kolei określiło projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej mianem bubla.

Andżelika Możdżanowska mówiła, że PiS składa projekty ustaw, które dotyczą "stołków" - najpierw sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, teraz pracownicy służby cywilnej, a za chwilę media.

Wasze pomysły na Polskę to tylko udawania i pudrowanie - oceniła.

(j.)

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM/PAP