W Lublinie powstał prototyp elektrycznego samochodu

Poniedziałek, 13 marca 2017 (21:16)

​Czy lubelski URSUS wraz z Politechniką Lubelską wyprodukują terenowy samochód elektryczny? To całkiem możliwe. Razem bowiem stworzyli prototyp pojazdu. Na razie jednak ma służyć studentom do nauki niezbędnych umiejętności przy konstruowaniu tego typu pojazdów i eksperymentowania, ale w perspektywie kilku lat powinien powstać mocny zespół konstruktorów.

Pojazd osiąga prędkość do 100 kilometrów na godzinę, a na jednym ładowaniu baterii przejedzie do 120 km. Powstał na bazie nadwozia jednego z seryjnie produkowanych SUV-ów. Przy jego konstruowaniu brało udział kilkunastu studentów pod kierownictwem dr inż. Piotra Filipka i mgr inż. Krzysztofa Jahołkowskiego z Wydziału Elektroniki i Informatyki, dr inż. Leszka Gardyńskiego z Wydziału Mechanicznego oraz konstruktorów z lubelskiej firmy Ursus.

Konstruktorzy wykorzystali dosyć rzadko stosowane przy projektowaniu samochodów rozwiązanie z dwoma silnikami elektrycznymi. Chcieliśmy całkowicie zrezygnować z mechanicznej skrzyni biegów - mówi dr inż. Piotr Filipek. Rozłożenie mocy ma się odbywać wyłącznie w mechanizmie różnicowych poszczególnych osi. Przy dwóch silnikach każdy napędza jedną oś niezależnie od siebie, choć można ustawiać różne konfiguracje: 4x4, czy też napęd na przednią lub tylną oś pojazdu. Co daje zastosowanie dwóch silników? Przede wszystkim dwa razy większą moc i lepszy moment obrotowy - tłumaczy dr inż. Piotr Filipek. Każdy z silników ma przecież ograniczoną moc, którą jest w stanie przekazać na napęd. Tu mamy dwa silniki, więc moc jest większa - tłumaczy.

Elektryczny samochód z Politechniki Lubelskiej posiada dwa silniki o nominalnej mocy po 20 kW, ale momentami mogą osiągać nawet 50 kW. Ta moc jest potrzebna w zależności od terenu w jakim się porusza. Czy jest to nawierzchnia asfaltowa, czy też np. podmiejska utwardzana droga. Konstruktorzy będą chcieli zobaczyć jak pojazd sprawdza się w eksploatacji. Ma być poligonem doświadczalnym, mają być testowane różne rozwiązania, konfiguracje. Wszyscy mamy zdobywać doświadczenie - mówi dr inż. Piotr Filipek z Politechniki Lubelskiej.

(az)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Krzysztof Kot